Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 10 » 10x17 Talion
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
211
Scenariusz
: Damian Kindler
Reżyseria
: Andy Mikita
Występują
: Tony Amendola (Bra'tac), Lexa Doig (Carolyn Lam), Gary Jones (Walter Harriman)
Oglądalność na SciFi:
Opis (powrót)
Po zamachu na szczyt Jaffa Teal'c wyrusza w wyprawę której celem jest zemsta.
Streszczenie (powrót)

Recenzja SGTokar'a
(powrót)
Jaffa-dennie
Strasznie nisko upadliśmy że główne zagrożenie od strony Ori zostało przekazane w ręce Jaffa. Niestety tak już jest że zazwyczaj jak jest odcinek o Jaffa to nie pociąga on mnie specjalnie. Tak jest też tym razem. Ponownie odnajdujemy rannego Teal’ca i Brata’ca na spotkaniu przywódców Jaffa. Naprawdę niech oni zaczną myśleć o jakiś środkach bezpieczeństwa bo co się spotkają to zawsze ktoś na kogoś nastawia pułapkę i to już tak od paru sezonów jest. Problemy polityczne Jaffa przestały być ciekawe i jedynie co może tu ciekawić to maniaków przekłuwania ciała i krwi. Na odcinek, a właściwie na 5 minut SG-1 stało się nagle serialem krwawym.

Teal’c kontratakuje
Działania Teal’ca bądź co bądź emocjonalne doprowadziły do happyendu. Oficjalnie uratował SG-1, a nie oficjalnie to i tak zapobiegł atakowi na Ziemię. Jego pościg za Arkadem był czysto bezwzględny i można się tu zagłębiać w scenę społeczności Jaffa która ma bezwzględne zasady i od dziecka uczy się ich że za takie czynny w akcie zemsty zabija się gościa. Odnotować na plus można scenę że „zaraz wybuchniesz”. Jednak oglądanie Teal’ca bezwzględnego jakoś mnie nie ciągnie. W ogóle Teal’c bez SG-1 na ekranie to jest niczym.

SG-1 pomiędzy IOA, a Teal’ciem
W odcinku jak to przy decyzjach politycznych oczywiście IOA musi dodać swoje trzy grosze, które z góry skazane są na porażkę, bo będzie to zła decyzja. Teal’c odszedł, a reszta SG-1 musi męczyć się z tym problemem.

Podsumowanie
Mam nieodparte wrażenie że coś pod sam koniec odcinki lecą w dół i w dół. Poprzednie przynajmniej ratował dobry humor. Tutaj show Teal’ca nie podobał mi się. Owszem odcineczek kontynuuje w jakiś sposób sprawę kontroli Ori nad Jaffa, ich planami ataku na Ziemie, zagłębia się w przeszłość Teal’ca i relacje w SG-1, ale ogólnego swojego odczucia nie zmienię – 6/10
Login:
Hasło: