Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 10 » 10x14 The Shroud
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
208
Scenariusz
:
Reżyseria
: 
Występują
: Richard Dean Anderson (Jack O'Neill), Robert Picardo (Richard Woolsey), Morena Baccarin (Adria)
Oglądalność na SciFi:
Opis (powrót)
Po tym jak SG-1 odkrywa że Daniel Jackson został zamieniony w kapłana Ori muszą zdecydować czy jego plan zniszczenia Ori jest wiarygodny.
Streszczenie (powrót)

Recenzja SGTokar'a
(powrót)
Wstęp
Tak to już chyba jest że gdy w grę wchodzą superwrota to odcinek musi być bardzo dobry. Oznacza to kontynuację wątku inwazji Ori na galaktykę, ale w tym wypadku także kontynuację wątku poszukiwań Świętego Grala i rozwiązanie zagadki z sprzed paru odcinków – co się stało z Danielem?

Daniel kapłanem
Odcinek zaczynał się niewinnie. Ot kolejna mieścina, kolejni mieszkańcy i kolejny kapłan Ori. Pogawędka o kodzie Da Vinci i podejrzane nowe humanitarne podejście kapłana do ludzi. Wszystko staje się jasne gdy tym kapłanem okazuje się Daniel! Spoilery to zła rzecz, bo pozbawia to pewnego elementu zaskoczenia, jednak mimo wszystko dalej czuje się ten dreszczyk. SG-1 naradziło się w SGC dochodząc do wniosku że tak czy siak nie mogą zostawić Daniela i schwytali go. Tekst po teleportacji „co wam tyle zajęło” był mocny.

Jack się pojawił
Wielkim, równie wielkim jak wrota, superwrota, atutem odcinka jest pojawienie się Jack’a. To jest to! Ten sam Jack, te same odzywki, nawet te same relacje przy czym najbardziej skupiono się w odcinku na relacji z Danielem. Rozmowa o losie galaktyki o wzajemnym zaufaniu no i sam przebieg tej konwersacji – z równie śmiesznymi minami Daniela na przykład tej podczas – „Skąd wiesz?” „Halo Merlin!” „Ach tak”. To ten sam Jack uważający Teal’c’a za lepszego od poligrafu, kochającego szalone „crazy” rzeczy i mającego dość teleportów. Rozmowy w laboratorium Sam, która to swoją drogą dostała nawet okazjonalnie pod dowództwo mostek Odysei. Oczywiście jak zawsze pod przykrywką humoru u Jack’a ukryte są trafne uwagi odnośnie sytuacji w jakiej się w danej chwili odcinka bohaterowie znajdują. Niewątpliwe brakuje gościa w serialu i on sprawiał że ten serial był bardziej rewelacyjny niż jest teraz.

Tajemne intencje Merlina
Pięknie się w odcinku zaprezentowała niepewność tego po której stronie Daniel pod postacią kapłana stoi. Od samego początku SG-1 bierze pod uwagę podstęp Adri byśmy odblokowali w tej galaktyce superwrota by mogły nadejść posiłki dla obecnej już tutaj floty. Okazuje się jednak że to Merlin wraz z Danielem wykonują plan który zakładał także zostanie kapłanem, potem przejęcie statku Ori, dokończyć broń, polecieć do galaktyki Ori i ich zniszczyć. Oczywiście nie byliśmy w stanie w pełni zaufać Danielowi i baliśmy się podjąć decyzję decydującą o ostatecznym zwycięstwie lub porażce. Plan działania Merlina i Daniela był istotnie cwany i podstępny. Adria została wykiwana nie raz. Merlin grał według jej zasad, a i tak wychodziło to po jego myśli. Chciał się uwolnić, chciał by SG-1 go złapało bo Adria kazała mu nawracać galaktykę i docelowo także Ziemię zanim sama każe mu skończyć broń którą myślała że buduje by zniszczyć nie Ori, a Pradawnych! Merlin ograł Ori i przez to samo SG-1 obawiało się ogrania ze strony kapłana Daniela i Adri. Te obawy w zaufaniu miał i Jack i Vala i przede wszystkim IOA które musiało wysunąć najbardziej kontrowersyjny pomysł.

Trzy grosze IOA
Czy jest jakiś sens w postępowaniu IOA i Woolsey’a? Pewnie tak. Mają odruchowe sprawdzone działanie i sami postępują według sprawdzonych schematów. Podczas sytuacji z Kalek’iem – synem Anubisa mylili się chcąc go zachować żywego. Teraz zamiast Kalek’a mamy Daniela. Wydaje się więc że postawa prawidłowo ale jak zawsze nie potrafią ocenić w pełni sytuacji, co chyba nie jest dziwne skoro IOA to biurokraci w tym i Woolsey którzy decyzje podejmują nie na podstawie naocznych faktów i wydarzeń, a raportów z drugiej ręki nie wiadomo przez kogo przechodzących.

Kontratak do galaktyki Ori
Pierwsza część odcinka która przedstawiała sceny polegające na wymianie słów między postaciami była już bardzo dobra. Druga część z spektakularnymi akcjami z efektami specjalnymi, dźwiękiem, strzelaniem, bieganiem była jeszcze lepsza od pierwszej części. Dało się odczuć że SG-1 już są intergalaktycznymi specjalistami w walce gdzie rozwalenie ochrony statku to pestka, a z pozoru niemożliwe pilotowanie okrętu Ori staje się możliwe dzięki sprzętowi Carter. Końcówka gdy Daniel zasiada na mostku kontrolnym kierując statek Ori do superwrót po prostu genialny. Nowy motyw muzyczny zasłyszany przez chwilę w poprzednim odcinku dodaje sporego dreszczyku emocji, aż szkoda że aktywujące wrota go tak trochę zagłuszały. A animacja wchodzącego we wrota statku była bardzo, ale to bardzo bardzo ładniutka. Dramatyzm? O tak, ostatnia scena z pojawienie się posiłków Ori po prostu prowadzi do opadnięcia rąk z wrażenia.

Podsumowanie
Mocny scenariusz, w którym nie jesteśmy pewni stanu Daniela niemal do samego końca. Finałowy konflikt z Ori i użycie Świętego Grala przeciwko nim. Pojawia się przy tym wszystkim jeszcze Jack O’Neill i zostajemy na koniec pozostawieni z największym pytaniem – czy udało się zniszczyć Ori? 9.5/10
Login:
Hasło: