Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 10 » 10x09 Company of Thieves
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
203
Scenariusz
: Alan McCullough
Reżyseria
: Will Waring
Występują
: Eric Steinberg (Netan), Matthew Glave (Colonel Paul Emerson), Martin Christopher (Major Marks)
Oglądalność na SciFi: 1,5
Opis (powrót)
Cameron Mitchell musi działać w ukryciu w szeregach Przymierza Lucjan by uratować członków zespołu przed staniem się ofiarami wewnętrznej wojny Przymierza.
Streszczenie (powrót)

Recenzja SGTokar'a
(powrót)
Wstęp
To był bardzo dobry odcinek. Przymierze Lucjan mające własne problemy nie sprzymierzyło się z Ziemianami przeciwko Ori. Co więcej wypowiedzieliśmy im wojnę które zostało spowodowane przez tymczasowe przejęcie przez odłam tego przymierza naszego statku, którego odbiciu towarzyszyła brawurowa misja Mitchella w szeregach Przymierza.

Szpieg Mitcheall
Najpiękniejszy motyw odcinka to Mitcheall w szeregach przymierza. To piękna misja z odwołaniem się do można było pomyśleć zapomnianego wynalazku z odcinka „Summit”. Piękna akcja z dostaniem się w pobliże Natana, piękny zwrot akcji gdy Teal’c zostaje schwytany i Mitcheall podejmuje kroki by oszczędzić mu tortur. Trzeba też pochwalić fakt że SGC w końcu weszło w posiadanie jakiegoś dobrego rozpoznania i widać że inne drużyny też działają. Pięknie rozpracowana struktura Przymierza. Pięknie stworzona intryga podczas obiadu w celu wydobycia informacji. Piękna akcja z podszyciem się pod samego Natana na statku Tenat’a i Jup’a. Tutaj widząc wcześniej wątpliwości Natana dotyczące tego czemu Keflen nie chce zabić więźnia można było łatwiej w tą wersję uwierzyć. Pięknie, pięknie, pięknie…

Wojna z i w Przymierzu
Jak dotąd odcinki o tym przymierzu przestępców jakoś za bardzo mnie nie rajcowały. Ten jednak był inny. Tak mi się spodobał dzięki tej wymyślnej akcji Mitcheall. Pokazanie tych nieufnych relacji wewnątrz przymierza, oraz to jak się rozsypuje powoli. Postać Natana który desperacko próbuje to utrzymać, który pozbywa się kolejnych swoich nielojalnych i podważających jego decyzje ludzi. Anateo miał tak skończyć zgodnie z regułą że ten kto się natnie na Tauri ten marnie kończy. O mały włos marnie to byśmy my skończyli, jednak reguła dalej się potwierdza. Dobry też był żarcik Naton’a z odzywką do Teal’ca że „chyba zaczyna lubić być jego więźniem”. Formalnie więc wojna Przymierzu została wypowiedziana. Jednak czym oni są w obliczu wroga takiego jak Ori? Oby tylko nie byli naszym gwoździem do trumny… jeśli założymy że w ogóle wierzymy w naszą przegraną.

Pojmanie
Ciekawe jest to że SGC otrzymają informację i od razu bez sprawdzenia wysyłają to co mają dobrego prosto w pułapkę. Plusem tu jest to że powróciły miny które widzieliśmy w czwartym sezonie. Zabicie kapitana Emmersona aczkolwiek zaskakujące i pokazujące wrogość przymierza wydaje się głupie zważając na to że niedawno scenarzyści uraczyli nas stratą jednego z kapitanów. Tak naprawdę nie zdążyliśmy się nawet zżyć z nowym dowódcą, a już trzeba go opłakiwać.

Vala w akcji
Vala i jej teksty w odcinku rządzą. Poczynając od zdobycia złomu w postaci statku, przez niekonwencjonalne naprawianie statku (wyłączanie dźwięku alarmu nie usuwając problemu) kończąc na przesłaniu przez nią porywaczy w próżnie. Jej postać wnosi wiele dobrego rozluźnienia w odcinkach.

Podsumowanie
Odcinek odbieram pozytywnie i podobał mi się. Dobry scenariusz w którym Mitcheall chcąc uratować Odyseję wkrada się w struktury Przymierza. Dobra reżyseria (np. ciekawe przedstawienie momentów gdy Mitcheall udaje kumpla Natana) i jak Vala która to wszystko upiększa swoimi tekstami. 8/10
 
Login:
Hasło: