Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 10 » 10x08 Memento Mori
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
202
Scenariusz
: Joseph Mallozzi & Paul Mullie
Reżyseria
: Peter DeLuise
Występują
: Sonya Salomaa (Athena)
Oglądalność na SciFi: 1,6
Opis (powrót)
Ścigana przez Atenę Vala z amnezją znajduje schronienie w barze Sal'a jako kelnerka.
Streszczenie (powrót)


Recenzja SGTokar'a
(powrót)

Wstęp
Czy coś wielkiego się stało w tym odcinku? Raczej nie, mamy trochę wglądu w postać Vali i jej relacji z Danielem. A jeśli by już można było coś znaleźć (czytaj – grecką boginię Atenę) to zostało to wykonane beznadziejnie.

Odcinek spowalniacz
Co się w odcinku stało? Ano ponownie The Trust dało we znaki nieporadnemu SGC. Członkini tej organizacji – Atena, ma interes względem Vali. By ubić ten interes musiała najpierw ją porwać. Dziwię się że świeżo upieczonej mieszkance Ziemi, podobno podczas pierwszego wypadu poza bazę, nie ma żadnej obstawy ukrytej w krzakach. Jak zwykle zdolności przewidywania niebezpieczeństwa ludzi z ochrony SGC jest tragiczna i można się powoli do tego przyzwyczaić. Może to też zbytnia pewność w nadajniki od teleportów, jednak by tak puszczać Valę z Danielem samą. Także poszukiwanie tych niby skarbów Pradawnych nie wydaje się tak bardzo istotne dla nikogo poza samą Ateną. Nie ma tu więc ani poszukiwania broni Merlina, ani potyczki z Ori. Wątkiem do którego się odnosi odcinek jest niby The Trust, ale też trudno to odczuć gdy z nikąd nagle pojawia się Atena, która poszukuje nigdy przez nas nie zasłyszanego skarbca Pradawnych. Swoją drogą. Atena jest boginią wojny? Jak można tak skopać sprawę. I na dodatek tak jej znaczenie spłycone jako normalnego niemal biznesmena wśród ludzi.
W całej historii Stargate nigdy nie było poważnego odniesienia do mitologii greckiej. Z bogów greckich pojawił się tylko Kronos. Teraz znikąd pojawia się postać Ateny, kumpeli dobrze znanego nam Zeusa, Posejdona, Afrodyty, Hadesa… Jak dotąd wolałem myśleć że Ci bogowie są jakoś związani jednak z postaciami Pradawnych z czasów po zakopaniu wrót w Gizie, tak teraz w ramach przenikania mitologii znaleźć odpowiedniki danych postaci w mitologii greckiej. I tak na przykład: Zeus to Ra… Ech, powinni stworzyć naprawdę oddzielny serial o przeszłości świata Stargate. I to nawet w formie filmu dokumentalnego.

Działania SG1
Oczywiście mamy niby zaskoczenie gdy SG-1 wchodzi do hangaru a tu wielce niezwyciężona drużyna nie odnajduje Vali. Szybko oczywiście staje się jasne dlaczego. Ponieważ założeniem było to że Vala ucieknie i połowa ludzi zginie, a SG-1 oczywiście nie mogło nie sprostać zadaniu. Ciekawy jest fakt dlaczego SG-1 wchodzi sobie do akcji po cywilnemu. Element zaskoczenia że cywile atakują czy co? Albo aby odebrać Valę od szeryfa przychodzą oficerowi Sił Powietrznych w normalnych ubraniach. „The Trust” już wiedziało jak bardziej to powinno wyglądać, ale najwyraźniej SG-1 lubi łamać pewne zasady. Teal’c przesłuchujący gościa z The Trust. Dowcip się powtarza, jak było to za pierwszym razem genialne (Smoke and Mirrors) tak drugi raz wywołuje lekki uśmieszek, a to tylko z satysfakcji że Teal’c z pojawieniem się włosów nie stracił swoich zdolności. Pochwałę może zebrać za to przyjemna dla oka akcja na motocyklu. Natomiast już kolejna opowieść z motywu przypomnij czym są wrota i czym się w ogóle zajmujemy była biedna.

Relacje relacje relacje
Odcinek na poważnie związał Daniela z Valą. Nasz chłopek miał na początku domenę nadaną przez samego Jack’a O’Neilla że na każdej planecie musiał mieć dziewczynę. Nie lubuje jednak on za bardzo w ziemskich kobietach. Sara specjalnie dla niego stała się Goa’uld’em i na ten czas się nią zainteresował. Gdy wycięto z niej obcy element Ozyrysa najwyraźniej ją porzucił. By się ustabilizować zakochał się w dziewczyna z obeznaniem galaktycznym która zwiedziła wiele planet. Można powiedzieć miłość od samego początku. Może coś z tego będzie, jednak za bardzo nie wierze w zdolności scenarzystów Stargate w tym sprawach. Oczywiście całkiem poważnie postacie Daniela i Vali miały kilka mocnych momentów w tym odcinku – szczególnie moment finałowy odcinka w którym Vala odzyskała pamięć.

Vali nowe życie
Odcinek kręci się wokół Vali co jest dobrą rzeczą, ale tylko dobrą. Nie do końca posiadam taką pełną ufność patrząc na przeszłość Vali jaką posiada Daniel. Ten odcinek może trochę bardziej mnie przekona do jej dobroci gdyż pokazuje on łagodny i najwyraźniej ten oryginalny nie zmieniony przez życie charakterek. Ładnie rozmawia z Salem, jest miła, uprzejma, nie chce kraść, opiekuje się rannym Mitchellem. Dziewczyna niemal z innej bajki. Im dalej w odcinek tym bardziej wkręca się w uciekanie, straszenie bronią, przywłaszczanie pieniędzy. Oczywiście jak można się było spodziewać z tą dziewczyną muszą być jakieś śmieszne sytuacje i były. Próba ucieczki z komisariatu i wyczucie jej intencji przez komisarza było prześmieszne. Związanie Mitchella, oglądanie X-files. To niewątpliwie sprawiało że odcinek był przyjemniejszy w oglądaniu.

Podsumowanie
Przyjemny odcineczek o Vali, bez znaczących wydarzeń i rewelacji. 7/10
Login:
Hasło: