Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 1 » 1x11 Bloodlines
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer: 12
Ocena: 7,5/10
Ocena fanów Oriona: 7,4/10
Ocena fanów Gateworld: 7,6/10
Ocena Gateworld: 2,5/4
Scenariusz: Mark Saraceni, Jeff King
Reżyseria: Mario Azzopardi
Występują: Richard Dean Anderson (Pułkownik Jack O'Neill), Michael Shanks (Doktor Daniel Jackson), Amanda Tapping (Kapitan Samantha Carter), Christopher Judge (Teal'c), Don S. Davis (Generał George Hammond), Tony Amendola (Bra'tac), Salli Richardson (Drey'auc), Neil Denis (Rya'c), Brian Jensen (Główny kapłan), Bob Wilde (Kapłan)

Opis (powrót)
Teal'c powraca na Chulack z zamiarem zapobiegnięcia wszczepienia pierwszej larwy Goa'uld'a jego synowi.
Streszczenie
(powrót)
Teal’c chce uratować syna przed implementacją
Teal’c podczas narkozy wywołanej w celu przeprowadzenia badań nad jego symbiontem śni o tym jak mały chłopiec jest przygotowywany do implementacji symbionta i Teal’c temu się z boku przygląda. W pewnym momencie zamieniają się miejscami i to Teal’cowi symbiont jest implementowany. Zaczyna krzyczeć i wołać za Rya’c’iem po czym Teal’c się budzi. Okazuje się że próba zastąpienia symbionta odpowiednim lekiem nie poskutkowała. Pytany o znaczenie słowa „Rya’c” odpowiada że nic nie znaczy. Podczas odprawy doktor Fraiser informuje o nieudanych rezultatach badań. Doświadczenie spełzło na niczym bo symbiont odpowiada za cały układ odpornościowy Jaffa. Hammond zauważa że w takim razie nie ma szans na badanie larwy Goa’uld’a. Wtedy Teal’c informuje że możliwe jest zdobycie ich na Chulack. Hammond kategorycznie odrzuca pomysł Teal’ca by z stamtąd pozyskać symbionty. Wszyscy byli zdziwieni propozycją Teal’ca i po odprawie O’Neill idzie do jego pomieszczenia dowiedzieć się o co chodzi. Okazuje się że ma on żonę i syna Rya’c’a, których pozostawił na Chulack. Chce za wszelką cenę wrócić na Chulack by jego syn nie musiał przechodzić ceremonii Prim’ta która jest określeniem implementacji pierwsze symbionta młodym dzieciom Jaffa. Okazuje się że na Chulack Teal’c miał też swojego mistrza o imieniu Bra’tac który także jest przekonany o tym że Goa’uld’owie to fałszywi bogowie. Jack z Sam i Danielem spotykają się z Hammond’em by przekonać go do zatwierdzenia misji na Chulack. Używają argumentów możliwości przekonania Jaffa do wywołania rebelii przeciwko Goa’uld’ą. O możliwości podminowania ich potęgi u samych podstaw. Hammond odczuwa że coś przed nim skrywają i wzywa O’Neill’a do swojego biura by porozmawiać na osobności. Generał bez poznania faktów które stoją za chęcią wyruszenia na Chulack przez SG-1 nie chce ich narażać na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Wtedy Jack postanawia powiedzieć prawdę na temat motywów i zauważa że Teal’c poświęcając swoje życie rodzinne dla nich zrobił bardzo wiele i teraz uważa że jesteśmy mu winni spłacić ten dług pomagając w tej misji. Wtedy rozlega się alarm. W pomieszczeniu kontrolnym wrót Teal’c w opancerzeniu i z bronią zaczął wybierać adres Chulack. Generał jednak zabrania mu wyruszenia. Hammond przystaje na misję tylko całego SG-1 w celu sprowadzenia syna Teal’ca. SG-1 w przebraniu kapłanów z Teal’ciem ubranym w opancerzenie Jaffa wyruszają na Chulack.

Spotkanie Bra’tac’a przy zgliszczach domu Teal’ca
Na miejscu strażnicy wzbudzają podejrzenie dlaczego Teal’c podający się za osobę eskortujących trzech mędrców do Apofisa nie chce pokazać twarzy. Wykorzystuje on jednak swoją pozycję siły nad strażnikiem i tłumaczy mu że jego hełm został zepsuty. W lesie SG-1 ukrywa ubrania kapłanów i wraz Teal’ciem udają się do jego domu. Jak się okazuje został on spalony, a zgliszcza oznaczone znakiem zdrajcy. Teal’c obawia się że mogło stać się najgorsze, jego rodzina mogła być w domu podczas pożaru. Okazuje on swoją wściekłość przewracając ocalałe belki w domu. Wtedy SG-1 zostaje zaskoczone przez jednego z Jaffa. Okazuje się ze to znajomy Teal’c’a który informuje go że jego rodzina została ocalona. Teal’c przedstawia SG-1 Bra’tac’owi – swojemu nauczycielowi. Ten ma jednak wątpliwości względem zdolności bojowych które wychwalił w całej grupie – szczególnie do Sam i Daniela. W wyniku małej utarczki słownej Bra’tac testuje zdolności O’Neill w walce w ręcz w wyniku których został położony na łopatki. Gdy Bra’tac zagadał O’Neill’a że „gdyby nie miał ponad sto lat na karku to nie dałby się tak łatwo położyć” i wykorzystuje jego chwilę nieuwagę O’Neill został położony na łopatki. Po tym zapoznaniu Bra’tac przeszedł do komplementów wychwalając fakt przeżycia przez nich ostatniej potyczki z Apofisem na Chulack. O’Neill rozkazuje Danielowi i Sam ustawić posterunek przy wrotach, tymczasem Jack z Teal’ciem i Bra’tac’iem wyruszają na poszukiwanie rodziny Teal’ca szukając wśród obozowisk dla wygnańców znajdujących się poza głównym miastem. W trakcie podróży Bra’tac wypytuje o to jak to możliwe że na Ziemi panuje wolność wiary. Gdy Bra’tac stwierdza że w takim razie O’Neill nikomu nie służy, ten odpowiada że służy pod dowództwem generała Hammonda – łysego człowieka z Teksasu.

Teal’c tylko odłożył na później implementacje symbionta jego syna
W drodze do wrót Daniel z Sam napotykają na grupę transportującą symbionty Goa’uld’ów. Zainteresowani tym faktem podążają za nimi w kierunku wydającego odgłos dzwonu. Gdy docierają na miejsce obserwują jak kapłani umieszczają symbiont w większym kontenerze, a następnie opuszczają miejsce które teraz jest niestrzeżone przez nikogo. Carter korzysta z tej okazji i wyławia ręcznie jedną z larw umieszczając ją we własnym kontenerze. Odchodząc Daniel odbezpiecza broń, Carter rozpoznając to co chce zrobić odradza mu mówiąc że w ten sposób nie byliby lepsi od Goa’uld’ów. Daniel rozwala jednak pojemnik zabijając symbionty tam się znajdujące. Docierając do obozowiska Teal’c spostrzega namiot ustawiony poza jego obszarem w którym rozpoczęła się implementacja symbionta Rya’c’owi. Kapłan wykonujący procedurę rzuca się na Teal’ca i do ataku dołącza niezidentyfikowana osoba. W czasie szarpaniny kontener z symbiontem zostaje rozbity zabijając zarówno symbionta jak i kapłana. Niezidentyfikowaną osobą jest żona Teal’ca – Drey’auc. Oskarża ona męża że nie przyniósł ich synowi wolności, a jedynie śmierć. Oskarża o zdradę i porzucenie. Skazanie na życie w nędzy gdzie nawet wyrzutkowie się nimi brzydzą z powody zdrady wobec boga. W chwilę po przeniesieniu do domu Rya’c się budzi i widzi ojca, o którym matka powiedziała mu że umarł. Okazuje się że jest on śmiertelnie chorym od momentu gdy zostali wygnani. Jack podaje im lek który złagodzi chorobę aczkolwiek by ją całkowicie wyleczyć musieliby wrócić przez wrota na Ziemie. W drodze powrotnej stan Rya’c’a drastycznie się pogarsza. Teal’c postanawia poświecić swojego symbionta ryzykując własną śmierć przez oddanie go synowi.

Bra’tac umożliwia powrót SG-1 do domu
Carter z Danielem w drodze powrotnej do wrót zostają namierzeni przez oddział Jaffa. Rzut granatem Carter sprawił że pozbyli się ich. Udaje im się dołączyć w lesie do miejsca w którym znajduje się O’Neill z resztą. Gdy Jack przedstawia sytuację że Teal’c oddał swojego symbionta synowi i teraz grozi mu śmierć Daniel od razu przekazuje symbionta którego oni zdobyli a miał być przeznaczony do badań. Pomimo że symbiont jest młody Bra’tac postanawia podjąć ryzyko implantacji. W międzyczasie Jaffa odnajdują martwy oddział w lesie i informują wszystkie oddziały o tym incydencie. Wszyscy kierują się w kierunku wrót. Gdy Rya’c się budzi ojciec informuje go że musi odejść by kontynuować walkę i ocalił go oddając mu swojego symbionta. Obiecuje że wróci jeszcze na Chulack, radzi żonie by za wszystkie wydarzenia zwalić winę na niego. Bra’tac z SG-1 wyruszają w kierunku wrót. Straże omijają zgodnie z planem Bra’tac’a polegającym na przedstawieniu strażnikom wyjaśnienia że Bra’tac wraz z Teal’ciem w zbroi złapali trzech zdrajców i chcą ich doprowadzić do Apofisa. Gdy strażnik nalega by poczekać na przybycie Gwardii Pałacowej Bra’tac załatwia wszystkich trzech samodzielnie. Bra’tac żegna się z SG-1 i z Teal’ciem zapewniając że poradzi sobie na Chulack i odeprze ewentualne zarzuty strażników których zaatakował. Zostaje mu powierzone wychowanie Rya’c’a w duchu w którym wychował Teal’ca.


Recenzja
(powrót)
Odcinek scentrowany na Teal’cu i jego rodzinie w którym Ziemianie powracają na Chulack.

Shol’va (+)
Odcinek w głębia się w postać Teal’ca. Okazuje się że wyboru którego dokonał w „Children of the Gods” sprawił że odciął się od swojej żony i dorastającego syna. Chcąc walczyć o wolność dla swojego ludu, a zarazem przeciwko fałszywym bogom naraził własną rodzinę na potępienie wśród jego własnych ludzi. Teal’c rozpoczynając proces buntu przeciwko Goa’uld’om walczy niemal w pojedynkę i wydaje się że na początku nie ma wsparcia nawet wśród swojej rodziny. Drey’auc oskarża męża o to że zdradził swoją rodziną. Teal’c’owi trudno z tym dyskutować, przedłożył walkę o wolność ponad opiekę i zapewnie dobrego bytu swojej rodzinie. Ryzykuje dużo, ale przynajmniej ta wizyta pozwoli że w oczach syna Teal’c zostanie odkupiony, a mistrz Bra’tac będzie nauczał kolejnego wojownika pojęcia wolności i obłudy fałszywych bogów.

Osobiste odczucia (-)
Oczywiście wszystko pięknie jednak zawsze musi przemówić mój własny gust. Teal’c nie zalicza się u mnie do czołówki listy ulubionych bohaterów i też z tego powodu po prostu odcinku o nim wydają mi się nie aż tak interesujące jak przykładowo o Jack’u.

Chulack (+)
Jednak pomimo tych odczuć względem postaci ten odcinek ma bardzo poważny atut. Jest nim fakt że SG-1 powraca na planetę na której doszło to pierwszej konfrontacji z głównym wrogiem – Apofisem. Ponownie nasz przewodni zły fałszywy bóg nie będzie zadowolony gdy usłyszy o tym że Tauri się kręcili po jego podwórku. Dodatkowo postać mistrza Bra’tac’a w moim odczuciu jest bardzo ciekawa. Bardziej żywiołowa od Teal’ca i z ludzkim wyrazem twarzy.

Podsumowanie
Odcinek dostaje 7,5/10. Pomimo faktu ze jest o Teal’cu wracamy na Chulack, więc jest to prawie kontynuacja pilota. Prawie robi jednak różnicę, bo ostatecznie nic szczególnego na Chulack się nie wydarzyło. Hammond otrzyma tylko raport że udało im się pomóc Teal’c’owi. Nic więcej.

Login:
Hasło: