Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 9 » 9x05 The Powers That Be
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
179
Scenariusz
: Marin Gero
Reżyseria
: Will Waring
Występują
: Claudia Black (Vala), Lexa Doig (Dr. Lam), Gary Jones (Sierżant Walter Harriman), Cam Chai (Azdak), Greg Anderson (Kapłan_, Pablo Coffey (Vachna), Nicola Correia Damude (Play Vala), Matt Johnson (Play Warrior), Chad Hershler (Wieśniak), Michael Coleman (Technik medyczny)
Oglądalność na SciFi: 2,0
Opis (powrót)
 
Streszczenie (powrót)
 
Recenzja SGTokar'a
(powrót)

1. Wstęp
Już od dłuższego czasu brakowało mi odcinka który by mnie całkowicie wciągnął w serialu SG-1. Tym razem po nie rewelacyjnym przedstawieniu nowego wroga w wydłużonym pilocie i ostatnim odcinku urwanym z choinki bożonarodzeniowej doczekałem się ciekawego odcinka w którym nawet można było zobaczyć ponownie P-90 w akcji.

2. O wielcy Ori! (+)
Naprawdę nowy wróg jest przerażający i w tym odcinku ich siła jest udowodniona całkowicie. Wspaniała charakteryzacja kapłanów, w pewnym momencie to mnie te oczy aż zahipnotyzowały. Niesamowity moment z próbą ostrzału przez Vale, który kojarzy się z mocami nadludzi nad którymi pracowała Nirti na jednej z planet. Końcowy moment w którym mieszkańcy wioski podają się wielbią Ori był wspaniale wyreżyserowany. Motyw muzyczny Ori obecny od kilku odcinków jest bardzo dobry. Na dodatek tajemnicza sprawa którą zauważa Daniel – po co Ori są ludzie wierzący!

3. Retoryka (+)
W odcinku bardzo podobał mi się poziom retoryki. Mieliśmy tutaj problem bezwzględnej prawdomówności która poprowadziła Vale do więzienia. Postawienie w szachu SG-1 byłego wyznawcy boga którego pozorowała Vala i jej obrona prowadzona przez Daniela, który jednocześnie próbował odwieść społeczność od kolejnej fałszywej wiary. Poprzeczka się podwyższyła gdy przybył kapłan. Szczerze byłem zaskoczony jego przybyciem gdy się pojawił, pomimo faktu że parę minut wcześniej mówili że przybędzie. Tak się wciągnąłem wcześniejszą dyskusję że zapomniałem o całym świecie. Dyskusja o tym jak wielką moc musi mieć bóg by nim być, by była wystarczająco by w niego wierzyć. Daniel próbował udowadniać fałszywość przykładem leków, jako technologii. Jednak ostatecznie do momentu tematu o zabijaniu wyznawców to Ori stali na wygranej pozycji. Pojawiają się tu także inne problemy (to że są w ogóle poruszane już cieszy). Przykładowo Ori mówią o dzieleniu się wszystkim z innymi. Jednak czy bezwzględne dzielenie się wszystkim z ludźmi gorszymi jest dobre. Czy tak czynią nie pogarszamy sytuacji całego społeczeństwa poprzez marnowanie środków dla osób nieodpowiedzialnych? To jest problem trudny do rozwiązania, jednak wiemy kto po jakiej stronie stanął.

4. Vala ma osobowość (+)
Bardzo mnie ucieszyła pewne podkreślenie ukrytych cech charakteru Vali i fakt że trochę dokładniej poznaliśmy jej niejasną przeszłość której do końca nie byliśmy pewni. Teraz jest pewne że była nosicielem Goa’uld’a, że Tok’Ra ją uratowali. Dale grała i wykorzystywała ludzi przez większość odcinka. Wykorzystała SG-1 by odzyskać skarby, wykorzystywała wcześniej robotników do stanięcia na nogi zmuszając ich do ciężkiej pracy. HJednakjej oddanie w ratowanie swoich dawnych podwładnych przed tajemniczą chorobą tracą resztki sił i jej desperacja w ataku na kapłana Ori pokazała ją z innej lepszej strony. Bardzo to cieszy, ponieważ Vala jako śmieszna i „nieskończenie piękna” osobowość zaczynała być nudna.

5. Choroba
Ciekawa sprawa z tą chorobą. Czyżby to Ori byli przyczyną powstania śmiertelnego wirusa, który niemal zabił wszystkich Pradawnych? Problem jak najbardziej do przemyślenia. Co sprawia że bardziej się zakorzenia w serial myślami. Bardzo dobrze że odwołano się do odcinka „Frozen” gdzie mieliśmy do czynienia z tą chorobą!

6. Humor tu i tam (+)
Humor był ale szczęśliwie nie aż tak nachalny jak w ostatnich odcinkach. Był akurat wyważony i w komponowany ładnie w tło wydarzeń nie będąc tematem przewodnim odcinka. Przykładowo odebranie galaretki Vali przez Mitchella, momenty interakcji Daniela i Vali przykładowo w sprawie zaufania. Komentarze i teksty Vali. Przykładowo o własnej boskości i o korzyściach dla Mitchella ze zdobycia skarbu. Czy też jak Teal’c z Mitchealem grali w karty, zapewne w wojnę.

7. Landry – Lam (0)
Dobre wykonanie, pomysł ciekawy, ale ogólnie nie żywię do tego tematu zainteresowaniem. Od pierwszego odcinka relacje Landry - Lam nie były jasne i utrzymywane w pewien sposób tajemniczy (pomimo tego że w profilu na oficjalnej stronie już dawno pisało że to doktor Lam to córka). Aż do tego odcinka gdy w pewnymi fanfarami obwieszczone jest że to ojciec. Doktor Lam wydaje się dosyć wrogo nastawiana do ojca i nie daje mu szansy. Pewnie temat będzie kontynuowany. Tak naprawdę jest mi obojętna ta sprawa i w tym odcinku była dobrym przerywnikiem na wydarzenia na innej planecie. Podczas rozmowy w korytarzu na poziomie 21 w której Landry zaprasza na obiad wykorzystano dwie części planu zdjęciowego. Tak naprawdę gdy Landry stoi tyłem do windy, to za Lam powinny być schody do pomieszczenia kontrolnego wrót. Ach te sztuczki telewizyjne.

8. Bardzo dobrze jest
Odcinek oglądałem z wielkim zainteresowaniem. Przeraża nowy wróg, który na szczęście wraca. Zaskakuje walka na słowa która daje do myślenia. Z tonowany humor i odwołania do wydarzeń z dawnych odcinków dodaje smaku. Na dodatek nie zawadzający wątek B w bazie i złe zakończenie sprawia że ten normalny z pozoru odcinek na tle pozostały otrzymuje u mnie 9/10!!!
Joe Mallozzi o produkcji (powrót) [u][/u]
Login:
Hasło: