Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 1 » 1x15 Cor-Ai
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer: 16
Ocena: 6/10
Ocena fanów Oriona: 6,8/10
Ocena fanów Gateworld: 7,8/10
Ocena Gateworld: 3/4
Scenariusz: Tom J. Astle
Reżyseria: Mario Azzopardi
Występują: Richard Dean Anderson (Pułkownik Jack O'Neill), Michael Shanks (Doktor Daniel Jackson), Amanda Tapping (Kapitan Samantha Carter), Christopher Judge (Teal'c), Don S. Davis (Generał George Hammond), David McNally (Hanno), Peter Williams (Apofis), Paulina Gillis (Byrsa kobieta), Christina Jastrzembska (Kobieta starszyzny), Kirby Morrow (Militia Man), Michasha Armstrong (Shak'l), Devon Finn (Młody Hanno)

Opis (powrót)
Teal'c musi stanąć przed sądem w sprawie przestępstwa popełnionego za czasów jego służby Apofisowi po tym jak został rozpoznany przez jednego z mieszkańców wioski jako Jaffa który zabił jego ojca.
Streszczenie
(powrót)
Teal’c postawiony przed sąd za swoje zbrodnie
SG-1 przechodzi na planetę którą Teal’c natychmiastowo rozpoznaje jak świat o nazwie Cartago. Pomimo tego że wrota znajdują się w centrum osady w okolicy nikogo nie ma. Wynika to z tego że Goa’uld’owie często tu przybywali na polowania. Wchodząc do największego budynku w osadzie odnajdują tam potężną salę w której zostają otoczeni przez ludzi z bronią. Jack przekonuje że nie są Goa’uld’ami i jako pierwszy opuszcza swoją broń. Co też następnie czynią mieszkańcy Cartago. Dowódca przygląda się kolejnym członkom SG-1. Gdy spostrzega Teal’ca dowódca zaczyna oskarżać go o zabicie jego ojca i mieszkańcy ponownie zaczynają celować, ale tylko w Teal’ca. Jaffa twierdzi że nigdy go nie widział. Jeden z mieszkańców zauważa by postąpić zgodnie z zasadami i osądzić Teal’ca w procesie Cor-ai bo w innym wypadku nie będą lepsi od Jaffa. Prowadzą SG-1 na spotkanie ze starszyzną cały czas celując w Teal’ca. Gość tłumaczy że osada przy ich przybyciu była opuszczona bo ukryli się przed zbliżającym się przybyciem Goa’uld’ów. Starszyzna pozwala drużynie O’Neill’a odejść. Udając się w kierunku wrót okazuje że chodziło o wszystkich poza Teal’ciem. Ten ma uczestniczyć w Cor-ai. Lider grupy bojowej próbuje przypomnieć o swoim ojcu Teal’cowi przez pokazanie jego laski. Okazuje się w retrospekcjach że Teal’c naprawdę na rozkaz Apofisa zabił ojca kilkuletniego chłopca. Jack widząc wyraz twarzy Teal’ca wydaje rozkaz nie odpowiadania na pytania. Teal’c trafia do celi w której ma oczekiwać na jutrzejszy Cor-ai. SG-1 dostaje pozwolenie zostania przy Teal’cu. O’Neill natychmiastowo obmyśla plan odbicia Teal’ca. Daniel jednak jest przeciwny rozwiązaniu siłowego, a poza tym sam Teal’c się nie zgadza. Chce zostać osądzony za swoja przeszłość. Jackson zauważa że jak na razie Teal’cowi nie grozi śmierć, a jedynie pewnego rodzaju rozprawa sądowa. O’Neill jednak obawia się wyroku. Rano przybywa grupa kobiet które mają reprezentować Teal’ca podczas Cor-ai. Gdy proszą go by przyznał się do winy Jack natychmiastowo postanawia wraz z pomocą reszty drużyny reprezentować Teal’ca.

Teal’c przyznaje się do winy
Rozpoczęcie Cor-ai zgromadziło sporą część mieszkańców. Teal’c został doprowadzony do centralnej części pomieszczenie i wtedy pojawiła się przewodnicząca starszyzny. Wtem następują zaskakujące przeprosiny osoby poszkodowanej za zagrożenie życiu Teal’c gdy go spotkał wcześniej. Teal’c mu wybacza. Wtedy odbiera od przewodniczącej laskę i ogłasza że poprowadzi Cor-ai oskarżając Teal’ca o śmierć ojca i ustalając wymiar kary na śmierć. Jack protestuje uważając że w ten sposób proces jest stronniczy. Prosi o zmianę sędziego na przewodnicząca starszyzny, ale ta pozostaje przy swojej decyzji uzasadniając że tylko osoba poszkodowana rozumie ból jaki został zadany. Teal’c odpowiada twierdząco że pamięta Hanno. i że zabił jego ojca Jack próbował powstrzymać Teal’ca od odpowiedzi, bezskutecznie. Podczas rozmowy w cztery oczy Jack krytykuje decyzję Teal’ca o przyznaniu się do winy i brak wcześniejszego poinformowania o prawdzie. Teal’c zauważa że O’Neill tak naprawdę wiedział dlatego zakazywał mu odpowiadania na pytania. O’Neill podkreśla że wykonywał wtedy rozkaz. Teal’c jednak świadom jest że to z jego ręki doszło do śmierci Hanno i chce poddać się karze, nawet jak oznacza śmierć. Robi to by dać zadość uczynnie wszystkim których skrzywdził i argumenty O’Neill’a o tym że będąc częścią wojskowego łańcucha dowodzenia część winny spada na wydającego rozkaz nie docierają do niego. O’Neill zapewnia że bez względu na jego pragnienie poddania się karze zrobi wszystko by wyszedł z tego cało. Przerwa w rozprawie się skończyła i teraz Daniel chce walczyć o zmniejszenie wymiaru kary. Jack odpytuje Daniela w rozprawie na temat jego żony Sha’re która została wybrana przez Teal’ca i informują że jest ona teraz nosicielem Goa’uld’a. Opowiadanie to wywołuje poruszenie na sali. Daniel mówi że to był inny Teal’c, ten Teal’c teraz z narażeniem życia pomaga mu w jej poszukiwaniach. Następnie w pytaniach zadawanych przez Carter, Jaffa zdaje relacje z momentu w którym zbuntował się przeciwko Goa’uld’om zostawiając za sobą swoją rodzinę. Daniel tymczasem rozgląda się po osadzie. Jedna z kobiet opowiada o tym że ich domy w których nocują są umieszczone w ukryciu w jaskiniach. To do nich podczas aktywacji wrót wszyscy się udają i rozpraszają po systemie jaskiń. Dowiaduje się też że uciekają wszyscy albo nikt!

Zapada werdykt
Daniel coś sobie uświadamia biegnąc do Teal’ca po szczegółowe wyjaśnienia z dnia w którym zabił ojca Hano. To Apofis mu rozkazał zabicie jednej osoby z grupy by uspokoić awanturowanie się schwytanych mieszkańców. Daniel wypytuje o powody dla których wybrał akurat tą osobę. Okazuje się że po tym gdy Teal’c zwlekał z wykonaniem rozkazów i Apofis zagroził zabiciem wszystkich zauważył osobę bez jednej nogi wspartej o lasce. Co więcej osoba ta wyciągała do niego dłoń. Carter twierdzi że to może zmienić przebieg procesu. O’Neill uważa to za jedną wielka farsę i wyrusza do SGC razem z Carter z zamiarem powrotu z oddziałem szturmowym. O’Neill ma zamiar zabrać Teal’ca siłą jeśli trzeba będzie, nawet wbrew jego woli. Po powrocie pułkownik O’Neill zaleca generałowi Hammond’owi natychmiastowe zebranie oddziału bojowego i wtajemnicza go w szczegóły wydarzeń z planety. Daniel tymczasem przedstawia nową perspektywę wydarzeń sprzed lat, która pozwala stwierdzić że zabijając jednego kalkę Teal’c nie tylko doraźnie ocalił całą grupę schwytanych, ale pozwolił w ten sposób na szybszy czas ukrycia się ludu Byrsa następnym razem, gdyż wszyscy uciekają w tempie najwolniejszej osoby. Daniel zauważa że czyny Teal’ca teraz ułatwiają im walkę z Goa’uld’ami, którzy są prawdziwymi agresorami. Hano jest zdenerwowany takim postrzeganiem sprawy, uważa że żadne czyny nie przywrócą do życia jego ojca. Mając decydujący głos skazuje Teal’ca na śmierć. Wyrok zostanie wykonany dnia następnego w południe. Teal’c jest przygotowywany do egzekucji i poleca Danielowi by oddać jego ciało wraz z symbiontem naukowcom do badań.

Atak oddziału Jaffa na osadę
Hammond tymczasem nie jest przekonany do siłowej interwencji która groziłaby życiu mieszkańców innej planety z nie do końca uzasadnionych powodów. Hammond przekonuje że kiedyś musiało dojść do takiej sytuacji w której Teal’c zostanie osądzony za czyny które wcześniej popełnił, a o akcji ratunkowej nie ma mowy bo nie jest ani członkiem wojska, ani amerykańskim obywatelem, ani nawet ziemianinem. Carter z O’Neill’em przekonują że powinniśmy udowodnić naszą lojalność względem Teal’ca. Hammond okazuje się że osobiście zgadza się z nimi jednak ręce ma związane przez nową administracje. O’Neill radzi zadzwonić do prezydenta. Okazuje się że nawet on się nie zgadza. Nikt nie chce ryzykować życia żołnierzy dla nie do końca pewnej moralnie misji. Po powrocie na planetę O’Neill z Carter zastają spustoszoną osadę. W chwilę potem zauważają jak strażnicy Jaffa prowadzą schwytaną grupę mieszkańców. Zauważają że Teal’ca nie ma już w celi. Po wyjściu na zewnątrz zostają zauważeni przez strażników Jaffa. Udaje im się jednego zneutralizować. Teal’c i Daniel tymczasem jest z mieszkańcami w sali Cor-ai bez możliwości ucieczki. Hano chce poprowadzić akcję która ma na celu odciągnąć uwagę strażników by reszta mogła uciec do jaskiń. Odmawia jednocześnie zgody na pomoc Teal’ca i przekazuje dziecku swoją wolę że gdyby zginął mają mimo to wykonać wyrok na Teal’cu. Na zewnątrz podczas akcji odwrócenia uwagi Hano przekonuje się o tym jak pomocna jest Ziemska pomoc w starciu ze strażnikami. O’Neill zdejmuje dwóch Jaffa zanim ci dostali się do grupy Hanno. Tymczasem Teal’ca i Daniela odnajduje inna grupa strażników. Wśród nich jest pierwszy przyboczny Apofisa – Shak’l. W chwili nieuwagi dziecko wręcza Teal’cowi ostrze i ten natychmiastowo próbuje wydostać się z więzów którymi został spowity. Po uwolnieniu się natychmiastowo zabija Shak’l przejmując jego broń i załatwia drugiego strażnika. Dwóch ostatnich zasłoniło się mieszkańcami. Gdy Teal’c obezwładnia ręcznie jednego zostaje trafiony z broni drugiego. Wtedy z ratunkiem przychodzi O’Neill zdejmując ostatniego strażnika. Teal’c po wszystkim ciągle jest gotów stanąć czoła karze wyznaczonej przez Hano. Ten jednak zrozumiał istotę tego jak cenny jest teraz Teal’c w walce z ich wspólnym wrogiem. Jack oferuje pomoc w obronie przed Goa’uld’ami i z Teal’ciem powracają na Ziemie.


Recenzja
(powrót)
Ten odcinek był dla mnie spory krokiem w mojej przygodzie ze Stargate. Był pierwszym który trafił na kasetę wideo wprost z TVN’u. Na dodatek porusza problematykę odpowiedzialności za poniesione zbrodnie w przeszłości, temat który w przyszłości stał się w Polsce bardzo modny. Główną wadą odcinka jest to że ja jednak wolę odcinki skupione na innych bohaterach i z inną akcją.

Sąd na Teal’ciem (+)
Ogólnie fakt poruszenia tej problematyki jest bardzo ciekawy. Dwaj wojownicy (Jack i Teal’c) rozmawiają w przerwie obrad o odpowiedzialności jaką po części ponosi dowódca za dane czyny. Daniel zważając na cała uprzednią działalność Teal’ca udawania że teraz będąc po ich stronie jest bardzo cennym atutem, który pozwala choć trochę przechylić szansę na wygraną z Goa’uld’ami na ich stronę. Zaskakuje chęć poddania się Teal’cowi karze. Doznaje on tu jednak swoistego odkupienia i pogodzenia się z przeszłością, tak jak to było z O’Neill’em w „Cold Lazarus”. Tutaj Teal’c musi pogodzić z tym co robił w przeszłości. Swoistą drugą szanse dostaje od syna ojca którego zabił, który zrozumiał że ten Jaffa może się przyczynić do pokonania prawdziwych opresorów.

Ale Teal’c (-)
Dla fanów Teal’c odcinek pewnie jest idealny. Ja osobiście jednak za odcinkami koncentrującymi się nad ta postacią nie przepadam. Szukając dziury w całym powiem że... ech nie ma się czego czepić. Brak chęci pomocy ze strony Ziemi Teal’cowi? Logiczne, oszacowanie strat, zwodniczo moralnie i życie. Zrobiliby inaczej, byłoby za cukierkowo.

Wątki (+)
Cóż zabicie nowego pierwszego przybocznego Apofisa musiało go porządnie zdenerwować. Czekamy na konsekwencje.

Podsumowanie
Odcinek o Teal’cu, spokojny z rozprawą sadową poruszająca ciekawy temat, ale ogólnie dosyć spokojnie. Pod koniec nagłe nagromadzenia typowej akcji i odkupienie win Teal’ca. W moim odczuciu 6/10.

Login:
Hasło: