Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 9 » 9x14 Stronghold
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
188
Scenariusz
: Alan McCullough
Reżyseria: Peter DeLuise
Występują: Tony Amendola (Bra'tac), Cliff Simon (Baal), Reed Diamond (Major Bryce Ferguson), Dakin Matthews (Maz'rai), Yan Feldman (Til'Vak), Don Thompson, Veena Sood (Dr. Kelly), Eric Breker, Gardiner Millar (Yat'Yir), Simone Bailly (Ka'lel)
Oglądalność na SciFi: 1,8
Opis (powrót)
Uwięzienia przez Baal'a Teal'ca jest częścią jego planu podporządkowaniu sobie demokratycznej Rady Jaffa. Cameron Mitchelll dowiaduje się że jego stary przyjaciel ma umrzeć.
Streszczenie (powrót)
   
Recenzja SGTokar'a
(powrót)

Wydawało się że w „Threads” wątek Jaffa zakończył się happy endem. Okazuje się że tak naprawdę go nigdy w pełni nie ma. W tym sezonie dużo odcinków poświęconych jest tematowi jak naród Jaffa po uzyskaniu wolności zmaga się z swoją tożsamością.

Demokracja dla całej Ziemi i Drogi Mlecznej
Nigdy nie przepadałem za wątkami narodu Jaffa. W tym sezonie ten temat został powiązany z problematyką polityczną i wyraźnie dało się poczuć w tym odcinku promocję amerykańskiej myśli demokratycznej. Odczułem widoczną aluzję do próby demokratyzowania muzułmanów. Wydaje mi się że Teal’c ze swoim poprzysięganiem zemsty w poprzednich odcinkach wpisuje się w taki wzorzec islamisty. Natomiast Bra’tac wstawia się o pomoc u amerykańskich sojuszników SG-1 by zapobiec zjawisku ekspansji wpływów religijnego ekstremisty w osobie Baal’a.

Baal i jego berety!
Równie wiele problemów jak Ori na razie przysparza nam Baal. Bardzo ciekawa intryga w której próbuje on ponownie przejąć kontrolę nad Jaffa. Dobra próba podporządkowania sobie rady Jaffa przez pranie mózgu (co ciekawe po raz pierwszy pokazano na Teal’cu ten proces). Co więcej zapędy imperialistyczne Baal są nawet w sferze logiki przez niego całkiem dobrze wyjaśnione. On chce nam pomóc pokonać Ori. Naród Jaffa jest jeszcze za słaby i potrzebuje silnego przywódcy by przeciwstawić się takiemu wrogowi. Z odpowiednim nastawianiem to nic tylko dobrowolnie się oddać nowemu silnemu władcy. Na dodatek króciutka wymiana zdań na temat fałszywości boskości była genialna. Władcy Systemu zapewnili Jaffa wiele przywilejów w postaci siły, długiego życia, witalności. Tekst że niektórzy uwierzyli we własną propagandę też był genialnie szczery! Na dodatek spostrzeganie właściwych faktów przez Baal’a jak ten że Teal’c tylko udaje i czeka na odpowiedni moment. Jednym zdaniem: powrót kolejnej „piłeczki” bardzo dobry.

Misja ratunkowa
Z drugiej strony SGC z Bra’tac’iem przeprowadzają śledztwo, a następnie wykonują misję ratunkową. Dwa różne podejścia Bra’tac’a do przyjaciół poddanych praniu mózgu. Pierwsze zaskakujące nerwowe przyciśnięcie gościa z Chulack. Następnie słowne przekonanie jednego z senatorów na Dakarze, który sam zrozumiał swoje położenie. Było miło śledzić etapy poszukiwań informacji. No i finał.... akcja militarna na jednej z planet, oczywiście momentami przypominały denne sceny akcji, jak Mitchell robiący za rambo (na upartego można powiedzieć że takie akcje są możliwe), albo jak ładnie rządkiem padają kolejni Jaffa, którzy nagle dostają drgawek. Z drugiej strony zawsze taka akcja dodaje jakiegoś takiego dreszczyku, a to gdy tak ładnie ekipy biegną w SGC do wrót, a to kolejne posunięcia taktyczne. Dobre było wykorzystanie przez Camerona zat’a w walce z tym Jaffa co go zahaczył. Takie nieczyste zagranie, ale przecież nie liczyło się wtedy zasady, a osiągnięcie celu. Sama odprawa z drużynami w pomieszczeniu wrót była piękna, Sam dowodzi, generał powiedział kilka ciepłych słówek.

Śmierć przyjaciela.
Drugi wątek w odcinku poświęcony śmierci przyjaciela Mitchell bardzo ładnie z grał się z samą końcówką, gdzie Mitchell rozwalał wszystkich będąc „w złym humorze”. Widać było jak Mitchell przeżywa że umiera jego przyjaciel, chcąc wynagrodzić mu swój sukces w programie SGC przebywając z nim do końca jak najdłużej się da i robiąc dla niego wszystko co w jego mocy. Przeniósł go do szpitala w Colorado Springs blisko bazy, a nawet uzyskał dla niego zgodę na użycie obcej technologii do przeglądania cudzych wspomnień. Na koniec jeszcze ładna pogadanka z Teal’ciem, gdzie Mitchell próbował się zdystansować od przyjaciół po stracie przyjaciela żywcem mówiąc jedne z ostatnich słów przyjaciela: „zrobiłbym to dla każdego, taka jest praca”. Po tym tekście jeszcze Cameron zagaduje Teal’ca pytając go o to jak się oparł praniu mózgu, na co ten odpowiada że wiedz o samym sobie jest najważniejsza.

Fakty i mity
Króciutki komentarzyk, pierwsza scena odcinka pokazująca Dakare wydaje mi się całkowitą kalką bodajże z odcinka „Threads”, bo ciągle ten sam cargo ship przewodzi jaką metolową długą rzez.

Podsumowanie
Odcinek jest nawet dobry, dwa wątki ładnie łączące się w całość. W tym jeden polegający na rozwiązaniu intrygi politycznej, a drugi poruszający problemy ludzi śmiertelnie chorych. Na koniec akcja wojskowa, ale jednak ten odcinek jest taki nośny. Powrót Baal’a, pojawienie się Bra’tac’a to plus, ale wątek Jaffa mimo nadania mu ciekawego charakteru nadal nie dla mnie. 7/10

Login:
Hasło: