Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 9 » 9x18 Arthur's Mantle
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
192
Scenariusz
: Alan McCulloug
Reżyseria: Peter DeLuise
Występują: Jarvis George (Volnek), Doug Wert (Major Hadden), Bill Dow (Dr. Lee), Gary Jones (Chief Harriman), Eric Breker (Reynolds), Tony Todd (Lord Haikon), Andrew McNee (Technik), Darren Giblin (Conway)
Oglądalność na SciFi: 1,7
Opis (powrót)
Teal'c wraz z SG-1 odkrywają że Sodanie zostali brutalnie zaatakowani. W międzyczasie Mitchellz Carter zostają przeniesieni do innego wyniku przez co stali się niewidoczni w SGC.
Streszczenie (powrót)
   
Recenzja SGTokar'a
(powrót)
Jeden do jednego pomiędzy Ziemianami, a Ori. My jesteśmy krok bliżej ich pokonania odkrywając że w ogóle istnieje broń na wyższe istoty, a oni tymczasem pozbyli się niewiernych Jaffa Sodan. Gra wstępna przed finałem wypadła całkiem dobrze.

Wątek A: Przygoda w innym wymiarze
Sam wątek narzuca skojarzenia z „Crystall Skull” co jest wprost przedstawiane w odcinku. Wątek przeniesienia Carter i Mitcheala do wymiaru od samego początku był interesujący. Dodatkowo nie było to tak bezcelowe jak w oryginale gdzie celem było spotkanie obcej rasy Gigantów których widzieliśmy tylko raz, właśnie w tamtym odcinku. Tym razem podróż w inny wymiar pozwoliła SG-1 rozpocząć poszukiwania broni przeciwko Ori! Jej odkrywanie było owiane gromką tajemnicą. Merlin pracował nad bronią, w tajemnicy przed innymi, tworzył projekt któremu inni Pradawni byli przeciwni. Patrząc z boku cała podróż Sam i Camerona do innego wymiaru nie była takim wielkim zagrożeniem, ale jak na taką historię odcinek naprawdę wyszedł dobrze, szczególnie dzięki pojawiającego się tu i tam humoru..

Ciut humoru
Humoru związanego z sytuacją w jakiej bohaterowie się znajdują. Śmieszy gdy Carter z Mitchealem próbują się skontaktować z resztą bazy, co ostatecznie się im nie udaje. Robią krzywe miny i dziwują się jak to przez nich ludzie przechodzą! Rozpacz Mitcheal na samą myśl niemożności zjedzenia czegokolwiek tym bardziej że jak nigdy stołówka zaserwowało mu to o co się dopominał od jakiegoś czasu. Interakcja w drużynie. Przemiła piątka którą przybiła Sam i Mitcheal po pierwszej udanej komunikacji z Danielem przez kliknięcie klawisza. Uroczy uśmiech Sam gdy Daniel ją zauważył po tym jak został przeniesiony przez doktora Lee. I ten sam doktorek którego niemożność zrobienie czegokolwiek dobrze aż wywołuje nie tylko śmiech, ale nawet w pewnej chwili współczucie gdy generał już chce go ścigać po wszystkich wymiarach przestrzennych, ale nic dziwnego – teoria miniaturyzacji, była naprawdę mocna!.

Wątek B: ... i po Sodan.
Drugi wątek przedstawia natomiast skutki poczynań Ori. Tym razem kapłan wykorzystał kolejną broń przeciwko niewierny po pladze i robalach. Tym razem jest to otępienie ludzi wykorzystując ich jako zabijające wszystko zwierzęta. Trochę szkoda że wątek Sodan, których SG-1 poznało zaledwie pół roku wcześniej został tak szybko rozwiązany, ale z drugiej strony od samego początku tajemniczy odłam Jaffa został według mnie nieprawidłowo przedstawiony. W związku z tym wątkiem trochę do roboty ma Teal’c oraz drużyny SG-22 i SG-3 z Reynold’sem na czele. W pewnej chwili z wątku A do B przeskakuje Mitcheal odkrywając ku jego zaskoczeniu że gdy Teal’c używa urządzenia maskującego Sodan to ten go widzi.

Podsumowanie
Przyjemny odcineczek szykujący nas na finał i rozwijający wątek Ori. 8/10!
Login:
Hasło: