Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 9 » 9x15 Ethon
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
189
Scenariusz
: Robert Cooper & Damian Kindler
Reżyseria: Ken Girotti
Występują: Gary Jones (Sierżant Harriman), Matthew Bennett (Jared Kane), Barclay Hope (Pułk. Pendergast), John Aylward (Prezydent Nadal), Ernie Hudson (Pernaux), Martin Christopher (Porucznik Marks), Chelah Horsdal (Porucznik Womack), Desiree Zurowski (Chaska), Peter Shinkoda (Asystentka Keldonian), Sage Brocklebank (Technik Rand'u)
Oglądalność na SciFi: 1,5
Opis (powrót)
Daniel zostaje uwięziony na planecie której nacje toczą ze sobą wojnę w tym jednej stronie pomaga Ori. Prometeusz podczas próby odzyskania Daniela zostaje ostrzelany przez groźnego satelitę...
Streszczenie (powrót)
   
Recenzja SGTokar'a
(powrót)

Wstęp
Jak to dobrze nieraz nie czytać spoilerów. Znałem tytuł, znałem znaczenie, ale nie domyśliłem się tego co miało się stać. Ziemia dostaje mocnego kopniaka za sprawą Ori!

Niedobry Ethon
Ethon, czyli perfidne ptaszystwo które wydłubywało Prometeuszowi wątrobę po tym jak został przywiązany do gór Kaukazu przez Zeusa. Nawet w mitologii Prometeusz ma się całkiem dobrze, bo wątróbka mu odrastała, a i po 30 latach uwolnił go Herkules (znaczy się Herakles). Tymczasem w odcinku z wielkim, ale to wielkim zaskoczeniem przyjąłem zniszczenie Prometeusza. Kolejne ciosy które obrywał bolały wewnętrznie i na dodatek cała dramaturgia, która została opatrzona w tej sekwencji wydarzeń sprawiała że z zapartym tchem patrzyło się na posuwającą się akcję! I standardowy motyw – kapitan zostaje na tonącym okręcie, dopóki cała załoga go nie opuści, może i typowy, ale jakże piękny i heroiczny, przez co miły w oglądaniu. Piękne animacje komputerowe walki F-302 z satelitą i ciosów które raz po raz pierwsze ziemskie BC-303 otrzymywało. Strata sztandarowego statku Ziemian który był z nami kilkadziesiąt miesięcy i 40 członków załogi w tym kapitana boli i była na wyraz pozytywnie zaskakująca, bo jak to często mówią: „nie wszystko idzie po naszej myśli”. Sprawa ogólnie pozytywna, ale po marudzę: Czy szanowana pani Carter nie mogła przemyśleć wcześniej sprawy czy odłożyć na bok zasadę „najpierw strzelać, a kwiaty słać później”. O tym że Daniel nie odpowiada było wiadomo od dawna, o tym że mogli mu zdjąć opaskę z tym kodem transportującym można było się domyśleć (na szczęście później wyciągną z tego wnioski). W każdym razie temat tego zawahania się w odcinku był później zaadresowany wprost i najwyraźniej to taka już ideologia SG-1. Natomiast że broń ma osłonę, o proszę a to zaskoczenie. Że broń przebija tarcze Asgardu, też było trudne do przewidzenia, zważają że Ori to w sumie Pradawni. Wszystko co wrogie ma po pierwsze osłonę, po drugie broń, która zawsze w jakiś sposób może nas zniszczyć. Czemu w międzyczasie ktoś inny nie mógł się tym co Carter z tym gościem mieli zrobić parę pięter niżej!

Przeszłości powraca
W życiu bym nie pomyślał że powrócimy do tematyki odcinka „Icon”. Bardzo dobrze! Przynajmniej tamte wydarzenie nie są zawieszone w próżni i miały jakiś cel. Nawiązuje się do historii Ledy którą przedstawia się w pozytywnym świetle osoby która przeciwstawiła się mimo epidemii religii Ori. Powraca Jarrod Kane, który tak naprawdę rozkręca całą aferę, ale w dobrej sprawie. Chce on zakończenia wojny między nacjami na swojej planecie i odrzuca oddanie się Ori. Oddanie się Ori, które zostało zaaprobowane przez prezydenta jego kraju - Nadal’a.

Rydzyk mówi: „zniszczyć”
Prezydent Nadal jakże charakterystyczna postać osoby zatraconej w jakiejś chorej ideologii wyglądem kogoś mi przypominającego. Gościu potrafi wszystko przekręcić! To Prometeusz zaatakował ich (Ba! Szkoda że tego nie zrobił). Potrafi nawet złamać dane słowo by być posłusznym woli Ori w zabijaniu niewierzęcych. Jest bezwzględny wobec przeciwników, nawet gdy się poddają. Dla niego morderstwo ludzi na Prometeuszu jest samoobroną. Z takim gościem po prostu dyskutować się nie da, bo myśli że pozjadał wszystkie umysły i ma prawo do wszystkiego bo wie co ostatecznie jest dobre. Z drugiej strony mamy postępującą transformację czarnego przyjaciela Kane’a, dowódcy wojskowego, do którego racjonalne racje Daniela i przyjaciela potrafiły dotrzeć i gdy szala zakłamania i zła się przeważyła podjął decyzję zdjęcia siłowego ze stanowiska prezydenta, za co oberwał.

Ori stoją za wszystkim
Ileż to Ori mogą. Wykorzystali wewnętrzne problemy jednej z planet do swoich celów. Budując system obronny i zyskując nowych wyznawców. Decyzja o próbie przeszkodzenia militaryzowania się wroga w postaci Ori podjęta przez Ziemię była właściwa. To nie był problem jedynie tej jednej planety, a całej przyszłości.

Traktat!
W drugiej części odcinka mamy przegrupowanie się ekipy Ziemskiej na Kaledoni i opracowanie planu drugiego ataku. Oczywiście cwanie zaplanowany, ale nie wykonany do końca bo ponownie postanowiono dać szansę prezydentowi Nadal, którą ten oczywiście wykorzystując chciał zniszczyć przeciwnika no i gdyby nie przeobrażenie naszego czarnego bohatera znowu byłoby krucho! Na koniec oficjalnie niby został zawarty traktat, jednak ku naszemu zaskoczeniu wydarzenia ponownie źle się zakończyły. Okazuje się że po odejściu SG-1 i tak doszło do wojny, w wyniku której wrota zostały zakopane. Może akurat to pozwoli ocalałym uniknąć gniewu Ori.

Fotel
Przyjemna scenka w biurze generała gdzie nikt się nie odważył usiąść na jego krzesło.

Podsumowanie
Bardzo dobry odcinek, lepszy od odcinków pilotowych, wydaje mi się że równie dobry jak „Beachhead”. W obu przypadkach mamy konflikt z próbą militaryzacji naszej galaktyki przez Ori. Ostatnio wygraliśmy, tym razem przegraliśmy. Zaskakujące potoczenie wydarzeń, efekty, akcja.... 9/10

Login:
Hasło: