Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 9 » 9x12 Collateral Damage
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
186
Scenariusz
: Joseph Mallozzi & Paul Mullie
Reżyseria: William Waring
Występują: Anna Galvin (Dr. Reya Varrick), Warren Kimmel (Dr. Marell), Benson Simmonds (Dr. Amuro), Gary Jones (Sierżant Harriman), William Atherton, Ian Robison (Ojciec Mitchell'a), Brian Drummond (Oficer)
Oglądalność na SciFi: 1,7
Opis (powrót)
Pułkownik Mitchell zostaje fałszywie oskarżony o popełnienie morderstwa na jednej z planet, ale pamięta on jak to zrobił dzięki technologii implementowania cudzych wspomnień, którą prawdziwy morderca wykorzystał.
Streszczenie (powrót)
   
Recenzja SGTokar'a
(powrót)

Wstęp
Odcinek powraca do szarej codzienności, w której główny wątek odchodzi w niepamięć. Jest to jednak okazja do przybliżenia nam przeszłości nowej postaci – Mitchella, która została oprawiona zaskakującym scenariuszem i niespotykaną w SG-1 reżyserią.

Nadzwyczajna formuła!
Sam początek odcinka pokazuje ten specyficzny typ reżyserii. Przez migające i rozmazane retrospekcje z dynamicznymi ruchami kamery i z odpowiednim doborem odcieni kolorów stworzony został typowy motyw przedstawiania kryminalnych wydarzeń w horrorze. Ten odcinek trudno nazwać horrorem, jest to bardziej dramat kryminalny. Mamy zbrodnię i wyjaśniamy ją w przeciągu odcinka. Nie pamiętam by kiedykolwiek z taką doniosłością w SG-1 taki typ odcinka został przedstawiony. Postawienie naszych postaci w takiej konwencji i poczucie swoistej nowości bardzo pozytywnie wpływa na ocenę, mimo że nie jestem wielkim zwolennikiem dramatów kryminalnych. Głównym celem śledztwa, które odbywa się w większości w laboratorium jest wyjaśnienie intrygi w której ktoś wrobił Mitchella w zabójstwo.

Zupełnie nieoczekiwane sploty wydarzeń
Odcinek cechuje duża porcja łamigłówek sytuacyjnych. Główną jest to że pomimo wyrazistego wskazywania na przedstawiciela wojska jako osobę stojącą za zabójstwem, tak naprawdę winowajcą okazał się ktoś inny. Ten wojskowy ukrywał części życiorysu ofiary, próbował przy każdej okazji zamknąć śledztwo. Takie postępowanie sprawiało że to kim jest morderca wydawało się oczywiste. Jednak tak nie było, okazało się że rozwiązaniem było równie oczywiste – mordercą był dawny mąż. Nie miałem też zbyt wiele czasu ostatnio dlatego informacji na temat odcinka przed obejrzeniem nie znałem żadnych. Na początku myślałem że to odcinek z alternatywnymi światami.

Problematyka
Wydarzenia w odcinku wywołują okazję do poruszenia kilku problemów. Stary problem konfliktu między wojskiem, a cywilami pokazany jest w tym przypadku w ciekawym świetle. W pewnym momencie mogło się naprawdę wydawać że głównymi stronami jest te złe wojsko mordujące ludzi nie wygodnych i ci dobrzy cywile wykorzystywani do granic możliwości. Ostatecznie okazało się że wojsko tamtej planety nie jest takie, ich celem było sprawne ukończenie projektu, który poprawiłby ich pozycję i dał kartę przetargową na zdobycie większej technologii i informacji. Rozwój technologiczny był możliwy dzięki współpracy z cywilami. Kolejny problem to sprawa możliwych nadużyć. Zawsze oskarża się o nadużycia każde środowisko tylko nie własne. Tymczasem tu to nie wredne wojsko w sposób nie moralny wykorzystało technologię, a osoba cywilna pracująca nad projektem działająca pod wpływem emocji i własnych tragicznych przeżyć. Oczywiście wiadomo że w rękach wojska, jako sprawnej organizacji takie nadużycia też mogą wystąpić jednak jak widzimy nie jest to taka oczywista prawda że wojsko stoi za wszystkim co złe. Trzeci poruszany problem należy do cyklu promocyjnego właściwych postępowań głównego bohatera, godnych naśladowania. Mitchell jako człowiek honoru nie może się pogodzić z faktu posiadania wspomnień o tym że zabił on kogoś z premedytacją. Zależy mu na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy, co oczywiście godzi w interesy paktu miedzy Ziemią, a tą planetą, ale przynajmniej jest honorowe i moralne.

Mitchell’a przeszłość
Dobrze jest poznawać wydarzenia z przeszłości głównych bohaterów, szczególnie gdy mają one jakieś kluczowe znaczenie dla rozwoju i charakteru postaci. Pozwala to nam lepiej zrozumieć postać. W tym odcinku po raz pierwszy tak mocno naświetlono przeszłość nowej postaci w tym sezonie – Mitchell’a. Jest to chłopak, którego ojciec stracił nogi bo był oblatywaczem prototypowych samolotów. Jednak odwaga i poświęcenie ojca przyczyniły się do tego że powstały nowe samoloty i jakże wielkie znaczenia miał dla niego start wahadłowca, do którego w jakimś stopniu też się przyczynił. I tu można by powiedzieć że jaki ojciec taki syn. Cameron podążył w ślady ojca i stał się zawodowy pilotem, który latał na samolotach najnowszych technologii. W trakcie wykonywania jednej z misji mocno przeżył fakt że omyłkowo rozkazano mu zbombardowanie niewinnych ludzi. Wybór drogi pilota wojskowego przypłacił niemal tak samo jak ojciec, gdy po heroicznym poświęceniu w bitwie nad Antarktydą, stracił czucie w nogach. Wytrwałość podczas rehabilitacji pozwoliła mu powrócić do służby i to w szeregach elitarnej jednostki SG-1, a nie do ekipy koszenia trawników.

Fakty i mity
Ciekawie było poznać kolejną planetę która należała do Traktatu Planet Chronionych przez Asgard. Bardzo ostatnio cieszą mnie przeróżne nowe ujęcia wjazdu do SGC. Niektóre urządzenia obcych krążą nie tylko po całej Drodze Mlecznej, ale i między naszą galaktyką, a Pegazem (najbardziej w oczy się rzuca oczywiście urządzenie z odcinka 7x05 „Revisions”). Sposób przekazania raportu przez Davisa generałowi był tak nieprofesjonalnie wykonany, że wydaje się że technik głupieje z roku na rok. Najważniejsze są wnioski, bo co tam generała obchodzą jakieś naukowe sformułowania z których i tak nic nie zrozumie.

Podsumowanie
Odcinek wywarł na mnie pozytywne wrażenie, scenariusz jest bardzo solidny, reżyseria nietypowa, co razem tworzy odcinek o charakterze kryminalnym. Porusza ciekawe problemy i otwiera przed nami postać Mitchell’a. Brakuje mu mimo tych wszystkich powyższych pozytywnych aspektów napięcia i przełomowości wydarzeń w kluczowych wątkach. Nie kryję też że jakoś za postacią Mitchell’a nie szaleję. Odcinek zasługuje na ocenę dobry, ale z minusem! 7,5/10

Login:
Hasło: