Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 9 » 9x11 The Fourth Horseman - Part 2
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
185
Scenariusz
: Joseph Mallozzi & Paul Mullie
Reżyseria: Andy Mikita
Występują: Cameron Bright (Orlin), Jason George (Jolan), Tony Todd (Lord Haikon), Don S. Davis (General Hammond), Tony Amendola (Bra'tac), William B. Davis (Kapłan), Garry Chalk (Chekov), Gary Jones (Sierżant Harriman), Lexa Doig (Dr. Lam), Louis Gossett Jr. (Gerak), Jeff Judge (Aron)
Oglądalność na SciFi: 1,9
Opis (powrót)
Podczas gdy plaga Ori gwałtownie się rozprzestrzenia, SG-1 ma nadzieje schwytać Kapłana, co umożliwi im ostatecznie opracowanie leku. Tymczasem Gerak próbuje zdławić opór Teal'ca i Bra'tac'a w sprawie oddania się wiarze w Ori.
Streszczenie (powrót)
   
Recenzja SGTokar'a
(powrót)
Przez kilka miesięcy musieliśmy żyć ze świadomością perfidnego zakończenia pierwszej części „Czwartego Jeźdźcy” z muzyką która co jakiś czas odbijała się w głowie. Dokończenie nastąpiło i jedyne czego mogę się czepić to fakt, że nie w lepszym wydaniu niż część pierwsza, czyli tylko na ocenę db+ !

Ori: Zniszczyć Pradawnych
Głównym zadaniem odcinka było rozwiązanie problemów z pierwszej części. Uporajmy się z Gerakiem w radzie, zróbmy coś z Orlinem i pokonajmy plagę. Zadanie wykonano doskonale. Najlepszy moment to oczywiście schwytanie kapłana na planecie Sodan i konfrontacja z nim z próbą przekonania go do prawdy. Mimo emocjonalnego triku ze strony Orlina, w którym przywołano jego przeszłość nie udało się go wystarczająco zmiękczyć. Wypowiedział za to na głos stwierdzenie, którego chyba jeszcze nie słyszałem że Ori przybywają by zniszczyć Pradawnych! To daje mi nadzieję na jakieś większe zaangażowanie w nasze sprawy z ich strony. Chociaż już samo pojawienie się Orlin’a to było dużo zważając na jego mocne zaangażowanie w nasze sprawy, jednak zawsze chce się więcej. Samo wykonanie sceny gdy Mitchell atakuje kapłana (który po stoickim występie w „Babylon” odezwał się) i jego reakcja jest wspaniała. Ten motyw muzyczny dalej się nie znudził i wywołuje dreszczyk emocji.

„Trochę chce mi się pić”, „To się nie liczy”. (humor)
W tym odcinku duet Daniel i Mitchell się popisali tworząc przednie motywy humorystyczne odcinka. Ich dialog z kapłanem powoduje uśmiech na twarzy w kilku sytuacjach. Przypuszczam że to nie był tylko humor, a nawet pewne zadowolenie z tego że w końcu mamy broń przeciwko tym kapłanom i wygraliśmy, więc należy delektować się chwilą. Scena w której Cameron udaje wyrywanie przez kapłana jego laski, czy tekst na temat spragnienia Daniela są przednie!

Kapłan Gerak z wartościami.
Przemiany postawy widzimy w odcinku dwie. Pierwsza to samego Geraka, a druga to wojowników Sodan. Zacznę od Geraka, który w ostatnim odcinku wszedł na „ścieżkę Ori”. Już przy poprzednim odcinku zauważyłem że Gerakiem kieruje pewna skrajna filozofia poparta pewnymi wartościami i celami, których jest poszukiwanie ascendacji i wiara. Gerak musiał dopiero zostać postawiony w sytuacji gdy będzie zmuszony samodzielnie odebrać życie braciom Jaffa by zmienić zdanie. Teal’c trafnie wybrał miejsce w którym Gerak byłby zmuszony do podjęcia takiej decyzji. Pierwsza śmierć zostałaby zadana Teal’cowi który jest symbolem początku rebelii Jaffa, a jej miejscem miałyby być okolice grobu jego ojca, który oddał za wolność Jaffa życie. Gerak stając w obliczu faktu odebrania życia musiał zrozumieć że to nie jest właściwa droga do ascendacji. Podobnie ma się sprawa u wojowników Sodan, którzy poddali się woli Ori i mieli dla nich walczyć z niewierzącymi na jednej z planet. Okazało się ze to są zwykli ludzie, a nie armia. Okazuje się że Sodan nie przelewają niewinnej krwi bezbronnych przeciwników i jako że wykonanie woli Ori byłoby sprzeczne z ich odwiecznymi zasadami odmówili wykonania zadania. Gerak ostatecznie w heroicznym geście ratuje Ziemię od plagi kapłana wymawiając słowa „umrę wolny”.

Teal’c, a polityka
Bra’tac ma świętą racje o zdolnościach przywódczych Teal’ca. Wypowiada on tak trafnie merytorycznie zdania w dyskusjach z Gerakiem, że jedyne co mi by tu pozostało to ich cytowanie. Przypomnę tylko już omawiane trafnie zaplanowany sposób przekonania Geraka do swoich racji. Teal’c ma wielkie poparcie w środowisku Jaffa, którzy podążają za nim w wykonaniu niemożliwych zadań. Bra’tac tak jakby mocno usunął się w cień, ale chyba nikt nie ma wątpliwości skąd Teal’c ma takie umiejętności. Mistrz Bra’tac na prezydenta!

Wirus SG
Przebieg epidemii został w miarę realistycznie przedstawiony, chociaż jego konsekwencje w mediach na pewno powinny być wielkie. W trakcie spotkania komisji międzynarodowej w SGC na głównym krześle naprzeciwko Landry’ego w pewnej chwili mi się zdawało że widzę Kinsey’a. Sam proces poradzenia sobie z epidemią był trochę dziwny, wydawało mi się że na siłę próbują pokazać że Orlin się jednak do czegoś przydał. Ja wolę jednak założy że to Gerak uzdrowił całą Ziemię swego rodzaju falą elektromagnetyczną. Ciekawostką jest że wirus który się pojawił w tym odcinku miał mieć połączenie z tym z odcinka „Hot Zone” serialu Atlantis. Ale oczywiście scenarzyści nie mają planu i wydarzenia zmieniają się pewnie nawet w kręceniu odcinka, już trudno to nazywać minusem, bo to jest w sumie cecha tego serialu, na szczęście to wszystko i tak jakość całości się trzyma.

Dziwne rzeczy
Scena z Hammond’em i SG-1 była swego rodzaju prezencikiem dla osób przywiązanych do starych dziejów. Problem został strasznie szybko rozwiązany i tak naprawdę nie ma żadnego motywu przewodniego na kolejne odcinki. Ori nadchodzą, ale pewnie nadejdą pod koniec sezonu. Gdzie oni tego Orlina umieścili? Ciekawe jak się nagle ocknie i przypomni sobie wiedzę i pomyślno w tym ośrodku opiekuńczym że dzieciak zwariował. A może to już specjalna jednostka dla ludzi związanymi z programem Stargate. Diabli wiedzą.

Podsumowanie
No cóż, nie jest rewelacyjnie. Wszystkie zaskakujące problemy z pierwszej części zostały rozwiązane w miarę szybko w tej części. Zostało to zrobione dobrze z dobrymi motywami muzycznymi podciągającymi napięcie. Jednak nic bardziej rewelacyjnego niż w pierwszej części się nie stało. Sam fakt tajemniczości i faktu co będzie dalej z pierwszej części robił większe wrażenie niż niemal całkowite rozwiązanie akcji w tym odcinku. Owszem oglądało się przyjemnie, jednak pragnęłoby się czegoś więcej. 8,5/10
Login:
Hasło: