Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 1 » 1x08 Brief Candle
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer: 9
Ocena: 6,5/10
Ocena fanów Oriona: 7,4/10
Ocena fanów Gateworld: 6/10
Ocena Gateworld: 2,5/4
Scenariusz: Steven Barnes, Katheryn Powers
Reżyseria: Mario Azzopardi
Występują
: Richard Dean Anderson (Pułkownik Jack O'Neill), Michael Shanks (Doktor Daniel Jackson), Amanda Tapping (Kapitan Samantha Carter), Christopher Judge (Teal'c), Don S. Davis (Generał George Hammond), Bobbie Phillips (Kynthia), Teryl Rothery (Dr. Fraiser), Harrison Coe (Alekos), Gabrielle Miller (Thetys), Gary Jones (Walter Harriman)

Opis (powrót)
SG-1 odkrywa planetę na której ludzie 100 ziemskich dni jest równe w ich wieku około 100 ziemskim latom. Sytuacja stacje się tym poważniejsza gdy także O'Neill zaczyna gwałtownie starzeć i do momentu jego śmierci reszta SG-1 musi rozwikłać problem jak go uratować.
Streszczenie
(powrót)
SG-1 na rajskiej planecie
Na obcej planecie mieszkaniec modli się do pomnika greckiego boga Pelopsa gdy aktywują się wrota i przechodzi przez nie SG-1. Wtem zza rogu słyszą jęki kobiety. Okazuje się że mężczyzna który się modlił był ze swoją kobietą która właśnie zaraz będzie rodzić. Porób przyjmuje Daniel. To będzie jego drugiego dziecko które przyjął na świat. Po narodzinach informuje Alekosa że to będzie chłopiec. Matka po narodzinach natychmiastowo mogła chodzić. SG-1 zostaje poprowadzone do wioski gdzie mają okazję obserwować społeczeństwo które jest zdrowe i szczęśliwe. Wydaje się jakby to był raj na ziemi. W międzyczasie do O’Neill’a podchodzi jedna z kobiet o imieniu Kynthia, częstując go ciastem, które okazuje się że jest tylko dla niego. Jack z chwili na chwilę wydaje się coraz bardziej odurzony i bez oporu podążą z dziewczynami z wioski na przedstawienie podczas którego Kynthia mu tańczyła. O’Neill podąża z Kythnią do łóżka. Już po, O’Neill jest zaskoczony tym co się stało. Słońce właśnie zaszło i wszyscy mieszkańcy wioski zasnęli. Do środka wchodzi także SG-1, które także jest zaskoczone nagłym zaśnięciem wszystkich mieszkańców. Doszli do wniosku że dziwne postępowanie O’Neill’a zostało spowodowane środkiem który znajdował się w cieście przeznaczonym „tylko dla niego”. Po chwili także O’Neill nagle słabnie i zasypia. Rano po tym jak O’Neill się budzi z kacem trafia do fontanny pytając SG-1 czy znaleźli już jakieś rozwiązanie. Wysyła Teal’ca z Danielem do świątyni, Carter tymczasem pyta mieszkańców na miejscu. Aleoks informuje Daniela że Pelops wybrał jego ludzi by radowali się życiem w tym ogrodzie mogąc się cieszyć radością przez 100 dni. Pod pomnikiem Pelopsa Teal’c otwiera skrytkę z swoistym „notatnikiem” Goa’uld’ów w dość starym przez co trudnym do zrozumienia dialektem. Do Carter zbierającej próbki na plaży podchodzi kobieta która wcześniej urodziła dziecko z małym chłopczykiem idącym o własnych nogach. Sam prosi ją by przekazała swojemu nowonarodzonemu dziecku muszelki które znalazła. Okazuje się ku zaskoczeniu Carter że to ten chłopczyk idący już o własnych nogach jest tym dzieckiem. Mieszkańcy planety bardzo szybko dorastają. Większość mieszkańców żyje zaledwie mniej niż 40 dni.

O’Neill drastycznie się starzeje
Daniel odkrywa że Pelops sprowadził ludzi tutaj w ramach doświadczenia laboratoryjnego. Przyspieszając dorastanie chciał sprawdzić dokąd ludzka ewolucja zmierza. Zrobił to prawdopodobnie przez stworzenie wirusa, który sie przenosi przy kontakcie fizycznym. Najwyraźniej O’Neill zaraził się tym wirusem. Wystarczającym dowodem było to że O’Neill ponownie zasypia wraz z innymi mieszkańcami tuż po kolejnym zachodzie słońca. Carter dostaje rozkaz powrotu do bazy i prowadzenie badań. Na miejscu Carter pracuje w laboratorium z doktor Fraiser. Okazuje się że w próbce krwi pobranej od mieszkańców planety znajdują się nieznane ciała. Takie same nieznane ciała tylko że w większej ilości wystąpiły u O’Neill’a. Carter powraca na planetę z tymi informacjami. Okazuje się że proces starzenia Jack’a szybko się uwidacznia. Carter obiecuje że ciągle pracują nad rozwiązaniem problemu, ale czas ich goni bo w przeciągu dwóch tygodni O’Neill osiągnie wiek ponad stu lat. O’Neill wydaje rozkaz powrotu reszty SG-1 do bazy by tam pracowali nad rozwiązaniem. Carter w bazie odkrywa że te nieznane ciała się replikują – to mikroskopijne roboty którymi zajmuje się nanotechnologia. Tymczasem O’Neill spędza czas z Kytnią w świątyni, która mówi że z powodu że zjadł ciasto to są małżeństwem. O’Neill tłumaczy że nie są prawdziwym małżeństwem i że jej bóg jest oszustem który wykorzystał jej lud jako szczury laboratoryjne, gdyż normalni ludzie żyją dziesiątki lat. Słowa te powodują że Kynthia wybiega w pośpiechu ze świątyni. Tymczasem doktor Fraiser w SGC dochodzi do wniosku że na Argos musi być jakiś katalizator który sprawia że nanity we krwi powodują starzenie. Wtedy nanity przerażały się przez gumowe rękawice. Próbowały się rozprzestrzenić, szczęśliwie na czas Carter zamknęła kontener.

Bunt mieszkańców przeciwko Pelopsowi
Do O’Neilla przychodzi Alekos zaciekawiony tym co mu powiedziała Kynthia. Mówi że gdyby miał tysiące dni do przeżycia poszedł by poza granice wioski by odkrywać świat. Okazuje się że Pelops im tego zabronił. Następnego dnia Kynthia próbuje namówić Jack’a do spędzenia czasu z jej ludźmi w wiosce. O’Neill wygląda już jak 80 latek i jego czas dobiega końca. Kynthia przekonuje O’Neill’a że należy cenić każdą chwilę która została nam dana. Hammond podejmuje decyzję o zakończeniu badań nad nanitami z Argos pomimo zapewnień Fraiser że mogą pracować w izolacji. Daniel podkreśla że przerywając badania pozbawiamy O’Neill szans na przetrwanie. Hammond jednak zauważa że nie ma szans. SG-1 wysyła wiadomość wideo O’Neill’owi informując o decyzji generała i próbują kontynuować badania przez komputerowe symulacje. To ostatnie pożegnanie. Do świątyni przybywają mieszkańcy z darami dla Pelopsa co wprawia O’Neill’a w szał. Ponownie przekonuje ich że Pelops uważa ich za niewolników. To przełomowy moment, mieszkańcy obalają pomnik Pelopsa. Kynthia wraz z O’Neill’em oddalają sie od wioski wzdłuż plaży. Przysiadają w lesie przy ognisku na rozgrywkę w kółko i krzyżyk. Wtedy ze zdumieniem odkrywał że pomimo zmroku jeszcze nie zasnęli. Lekarstwem najwyraźniej było oddalenie się od wioski. Po powrocie o poranku do wioski okazało się że coś musiało zostać uszkodzona ponieważ mieszkańcy wioski wraz ze wschodem słońca nie obudzili się. Wracają od świątyni Jack odkrywa że w obalonym pomniku znajduje się działające urządzenie. O’Neill natychmiastowo informuje o tym Ziemie. W chwile potem na Argos przybywa SG-1 ze sprzętem. Ustalają że to nadajnik. Carter uruchamia własne urządzenie które pozwoliło na przebudzenie reszty mieszkańców i wyeliminowanie z krwi nanitów. Carter informuje Jack’a o tym że najprawdopodobniej powróci do normalnego wieku ponieważ nanity tylko imitowały wiek. Jack zostaje na osobności z Kynthią informując ją że odchodzi obiecując że na wszelki wypadek ktoś z ich planety wpadnie by sprawdzić czy u nich wszystko będzie w porządku. Żegna się dziękując Kynthi za rzeczy które go nauczyła.


Recenzja
(powrót)
Były komandos sił specjalnych zalicza na innej planecie i dostaje naukę z tych doświadczeń.

Beztroskie odmłodnienie (-)
Od początku działalności pewna beztroskość SG-1 na innych planetach w ramach integracji ze społecznościami. Możliwe że to klimat plaży i otaczające dziewczyny sprawiły że O’Neill zatracił się w jedzeniu obcego ciasta. Winię głównie ciasto, bo to ono miało domyślny wpływ na konsekwencje. Wielu też się nie podoba pewna łatwość z jaką wyciągnięto O’Neill’a z jego podstarzałego wieku. Gdy pod koniec odcinka problem wydaje się nie rozwiązalny zostaje on rozwiązany przez Carter w przeciągu pięciu sekund. W sumie nie powinienem był narzekać, bo to sci-fi i zawsze wytłumaczenie się jakieś znajdzie. Mimo to…

Carpe diem (+)
Jack stawiając czoła niemal pewnej śmierci i godząc się z nią postanawia za namową Kynthi korzystać z każdej chwili jaka mu została. W czasie tych chwil przekonał mieszkańców do porzucenia wiary w fałszywego boga. Morał ten Jack wydaje się przenieść na przyszłość i ostatecznie zamyka on rozdział samobójczych myśli po śmierci jego syna.

Badania Pelopsa (+)
Naprawdę ciekawa jest perspektywa oglądania odcinka z wiedzą kolejnych 10 lat. Okaże się bowiem że zainteresowanie Goa’uld ludzką ewolucją ma swoje podstawy i nie tylko Pelops się tym interesował.

Podsumowanie
Pomimo to odcinek nie zafascynował akcją. Oczywiście jak w każdym serialu odegrano scenę że ktoś musiał sprostać przyjęcia dziecka na świat. Muzyka próbowała przed intrem zasugerować jakiś dramat, zaskoczenie. Tymczasem dla mnie to był słabej jakości wydarzenie której miałoby mnie zachęcić do jak najszybszego zakończenia intra serialu. 6,5/10

Login:
Hasło: