Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 1 » 1x05 The First Commandment
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer: 6
Ocena: 6,5/10
Ocena fanów Oriona: 6,3/10
Ocena fanów Gateworld: 5,5/10
Ocena Gateworld: 1,5/4
Scenariusz: Robert C. Cooper
Reżyseria: Dennis Berry
Występują
: Richard Dean Anderson (Pułkownik Jack O'Neill), Michael Shanks (Doktor Daniel Jackson), Amanda Tapping (Kapitan Samantha Carter), Christopher Judge (Teal'c), William Russ (kapitan Jonas Hansen), Roger R. Cross (Porucznik Connor), Zahf Hajee (Jamala), Adrian Hughes (Porucznik Baker), D. Neil Mark (Frakes) Darcy Laurie (Cave-Dweller) Kelly Fennell (Porucznik Carol Hanson)

Opis (powrót)
SG-1 musi powstrzymać oficera SGC który jako renegat na innej planecie ogłosił się bogiem!
Streszczenie
(powrót)

Dowódca drużyny SG uznaje się za boga
Na innej planecie dwóch żołnierzy SGC jest ścigane przez tubylców. Podczas biegu jeden pada od środka usypiającego. Drugi dotarł do wrót, wybrał adres Ziemi i wysłał kod identyfikacyjny. Ten zostawiony w tyle zostaje zastrzelony przez dwóch innych żołnierzy SGC którzy dowodzą tubylcami, a ciało palą. Później przez wrota położone na lesistym terenie przechodzi SG-1. Okazuje się że mają za zadanie sprawdzić co sie dzieje z SG-9. Idąc drogą Daniel zostaje zaskoczony od tyłu przez żołnierza SGC który wysłał kod identyfikacyjny – porucznik Connor. Szybko jednak i ten został przystawiony do muszki broni pułkownika O’Neill. Gdy Connor został rozpoznany zdał raport z przebiegu misji SG-9. Okazuje się że dowódca drużyny - kapitan Hanson uwierzył w przekonania tubylców że jest bogiem. Nad szczątkami Frakse’a obwinił Hansona za jego śmierć. O’Neill rozkazuje Carter powrót z Connerem do SGC. Okazuje się że Sam była zaręczona niegdyś z Hansonem, ta jednak zwróciła pierścionek. Wbrew rozkazowi uważa że może dotrzeć do jego rozsądku i nie chce wrócić. Podobnie Connor uważa że jego wiedza o terenie może się przydać w opracowaniu planu przeciwko Hansonowi. Na planecie słońce emituje szkodliwe promieniowanie, dlatego ludzie nie powinni się poruszać po powierzchni w dzień. Wieść o przybyciu SG-1 dotarła do Hansona. Na noc Teal’c z O’Neill zamontowali wokół obozu alarm. Conon opowiada historię jak doszło do obecnej sytuacji. Obłęd Hanson’a tłumaczy całodziennym poszukiwaniu przez niego w słońcu zagubionego dziecka. Promieniowanie musiało doprowadzić go do uwierzenia we własną boskość. Gdy któryś z tubylców ważył się ją podważyć zabijał go. Wieczorami Hanson nadzoruje prace niewolników w kamieniołomach. Gdy tempo prac go nie satysfakcjonuje, chce by pracowali także w dzień narażając ich na śmierć od promieniowania.

Carter próbuje dotrzeć do rozsądku Hansona.
W środku nocy trzymający warte O’Neill przyuważył skradających się tubylców. Postawił wszystkich na nogi zanim jeszcze zbliżyli się na tyle blisko by aktywować alarmy. Odparli atak, aczkolwiek Connor został pojmany. Jeden z tubylców został ranny i pozostał na terenie obozu. Carter w rozmowie z Danielem wspomina Hansonem jako fanatyka. SG-1 dotarło do kamieniołomu. Obserwują pracujących w dzień robotników oraz porucznika Connora związanego i wystawionego na słońce. O’Neill oddala się od SG-1 w celu dokładniejszego rozpoznania. W pewnym momencie jeden z żołnierzy zaczyna bić jednego z niewolników, Carter postanawia interweniować. Teal’c i Daniel obserwują z boku jak Carter broni niewolnika. Po czym pod bronią jest ona prowadzona do Hansona siedzącego na tronie w jaskini otoczonego dziewczynami. Rozmawia z Carter o problemie braku technologii w tym społeczeństwie i uważa że pełniąc rolę boga pomaga im. Uważa że tworzenie cywilizacji wymaga ofiar. Carter wyjmuje broń i celuje w Hansona. ten jednak wiedząc że w niego nie strzeli odbiera jej broń, a następnie pokazuje jej jak niewolnicy budują budynek. Reszta SG-1 tymczasem obmyśliła plan. Jednego z tubylców który się oddalił od reszty do strumienie otaczają i biorą na rozmowę. Imię tubylca to Jamala. Daniel próbuje przekonać go że nie są diabłami. Okazuje się że potrafi rozpoznać Jaffa, aczkolwiek słyszał o nich tylko z opowieści. Przekonują go że Jonas Hanson nie jest bogiem. Okazuje się że Jonas obiecał tubylcom że niebo stanie się pomarańczowe. Teal’c przypuszcza że może chodzić o urządzenie Goa’uld’ów które wytwarza pole ochronne niwelujące złe skutki promieniowania słonecznego. Jonas pokazuje Carter to urządzenie, mając nadzieje że ona je uruchomi i pewnego dnia Carter zostanie jej boginią.

Hanson zostaje zdemaskowany przed tubylcami
Teal’c dzieli się swoim doświadczeniem z tubylcem, że nie zdradził bogów, a zdradził istoty które mają tylko duże możliwości. W międzyczasie O’Neill przebiera sie za tubylca z zamiarem odbicia Connora. Daniel i Teal’c z tubylcem w tym czasie wyruszają na poszukiwanie drugiego urządzenia, które odpowiada za wytworzenie pola ochronnego. Odnajdują ruiny miejsca w którym było przechowywane. Do środka Teal’c dostaje się przez wystrzał ze swojej broni. Odkryli drugie urządzenie. O’Neill tymczasem dostał się już do obozu. Eliminuje kolejnych strażników uwalniając z więzów Connora. Nie zaszli jednak daleko. Po paru krokach zostali rozpoznani po czym doprowadzeni przed Hansona, który obserwuje jak Carter pracuje przy urządzeniu. Po zagrożeniu O’Neill’owi śmiercią Carter natychmiastowo uruchamia urządzenie. Hanson przy przewróconych wrotach natychmiastowo urządza przedstawienie gromadząc wszystkich tubylców z zamiarem uruchomienia urządzenia. Najpierw jednak uruchamia wrota wybierając adres na Ziemie z zamiarem wysłania przez nie O’Neill’a i Connora. Haczyk w tym że nie przesyłając kodu identyfikacyjnego wrzucając ich w horyzont zdarzeń spowoduje ich śmierć. Wtedy pojawia się Daniel z Jamalą obezwładniając żołnierzy Hansona. Daniel przekonuje tubylców że Hanson nie jest bogiem podając za przykład ziemską broń która nie jest magią, a zwykłą maszyną. Hanson próbuje jednak udowodnić że jest bogiem uruchamiając urządzenie tworzące pole ochronne. Jego uruchomienie jednak nie przyniosło skutku. Daniel wtedy informuje o tym że aby urządzenie działało trzeba uruchomić oba naraz. Jamala wystrzałem z broni daje znak Teal’cowi który uruchamia drugie urządzenie i niebo staje się pomarańczowe. Gdy Hanson w wyniku paniki próbował wrzucić Carter do wrót, rzucił się na niego tłum tubylców wrzucając swojego dawnego boga w horyzont zdarzeń. Na koniec SG-1 szykuje się do powrotu przy wrotach. Uważają że nie trzeba zakopywać wrót, bo Goa’uld’owie już nie wrócą. W prywatnej rozmowie Jack mówi Sam że istotne jest przykazanie „Nie zabijaj” bo jeżeli to przykazanie się złamie to staje sie kimś takim jak Hanson. SG-1 ostatecznie żegna się z Jamalą i udają się z powrotem na Ziemie.
 


Recenzja
(powrót)
Odcinek porusza temat jak cienka jest granica od normalnego człowieka do osoby uznającej sie za boga. Przykład Hansona może być przykładem tego łatwo tę granicę mogli przekroczyć sami Goa’uld’owie.

Odnalazłem boga (+)
Problematyka odcinka jest dosyć ciekawa. Wielu z nas widzi w Hansonie wariata i zastanawia sie jaki taki człowiek mógł zostać członkiem SGC. Ja jednak uważam że był on osobą w normie. Takie osoby codziennie mijamy w naszym życiu codziennym. Po robie za adwokata diabła i powiem że u podstaw Hansonowi prześwięcał szczytny cel, rozwoju technologicznego tej społeczności. W pewnej chwili jednak to zatracił i zmienił się w dyktatora, osoba która pomimo tego że zapewniała jakiś rozwój powodowała śmierć osób które mu się sprzeciwiały. Impuls do tego momentu zatracenia nie musiał być spory. Wystarczyło że w dobrych pobudkach w dzień narażając się na promieniowanie samotnie wyruszył na poszukiwanie zaginionego dziecka. Gdy powrócił z tej wyprawy był już zmieniony. Z Hansonem poznajemy jeszcze przeszłość Sam, co ciekawe to już drugi odcinek zajmujący się w sporej części tą nową postacią w serialu.
Odcinek mimo wszystko za mało dynamiczny, a niektóre akcje zaplanowane przez SG-1 wydawały się mocno nie przemyślane. 6,5/10

Login:
Hasło: