Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 1 » 1x03 Emancipation
< Poprzedni odcinek < --- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer: 4
Ocena: 5/10
Ocena fanów Oriona: 5,1/10
Ocena fanów Gateworld: 6,1/10
Ocena Gateworld: 1/4
Scenariusz: Katharyn Powers
Reżyseria: Jeff Woolnough
Występują
: Richard Dean Anderson (Pułkownik Jack O'Neill), Michael Shanks (Doktor Daniel Jackson), Amanda Tapping (Kapitan Samantha Carter), Christopher Judge (Teal'c), Cary-Hiroyuki Tagawa (Turghan), Jorge Vargas (Abu), Soon-Tek Oh (Moughal), Crystal Lo (Nya), Marilyn Chin (Clanswoman)

Opis (powrót)
Przybycie z drużyną SG-1 Samathy Carter wywołuje oburzenie wśród mieszkańców.
Streszczenie
(powrót)
Mieszkańcy planety oburzeni obecnością Carter
SG-1 po przejściu przez wrota napotykają na młodzieńca gonionego przez psy. Odstraszając je nawiązują z nim kontakt. Młodzieniec o imieniu Abu czuje się poruszony obecnością Carter. Daniel spostrzega że jego rasa przypomina ziemskich Mongołów. Gdy przybywają zbrojni towarzysze młodzieńca na widok Sam zaczynają mierzyć z łuków w SG-1. Problem ten SG-1 łatwo rozwiązuje oddając strzał ostrzegawczy z własnej broni. Na miejsce przybywa wtedy ojciec młodzieńca. Abu przekonuje go że pomimo że Sam się tak uwidacznia, to SG-1 nie zostanie zabite. Prowadza drużynę do swojej wioski, gdzie Carter ma się dostosować do praw panujących wśród tej społeczności. Wódz wraz z synem rozmawia na spokojnie z SG-1 w zamkniętym pomieszczeniu. Okazuje sie że w ich społeczności kobiety nie mogą pokazywać twarzy publicznie oraz nie mogą nosić takich samych ubrań jak mężczyźni. Gdy tymczasem Carter zostaje zabrana do przebierali, reszta SG-1 sprawdza co społeczność ma zaoferowania. Chwalą się oni swoim naturalnymi lekami. SG-1 i Abu wracają do Carter przebraną w niebieską suknię i dosłownie zaniemówili na jej widok. Dogadują sie że Sam pozostanie w ukryciu, gdy tymczasem rozmowy będzie prowadzić reszta. Wieczorem uczestniczą oni w małej zabawie przy ognisku, gdy tymczasem śpiąca Carter zostaje porwana.

Abu porywa Carter
Dopiero rano Daniel odkrywa że Sam zostaje porwana. Okazuje się że została porwana przez Abu, który chce przehandlować ją z wodzem innego szczepu . O’Neill rozpoczyna organizowanie poszukiwań zaginionego członka zespołu. W rozmowach z SG-1 wódz szybko dochodzi do wniosku że za porwaniem stoi jego syn, uważając że zdradził go. Dlatego chce pomóc SG-1 w poszukiwaniach. SG-1 w trakcie jednej z przerw w poszukiwaniach rozmawia z wodzem dowiadując się że prawa dotyczące kobiet są pozostałością po strachu przed Goa’uld’ami. Tymczasem Abu dotarł wraz z Carter do wioski na utarg z wodzem. Gdy Abu przedstawia „towar” wodzowi ten jest wyraźnie zaciekawiony ofertą i zauroczony urodą Samanthy. Okazuje się że młodzieńcowi nie chodziło o złoto, łupy, a o Naye - córkę wodza z którym targuje. Wódz nie przystaje na warunki i godzi się oddać tylko złoto, grożąc śmiercią jeżeli się nie zgodzi. Tymczasem Carter musi powstrzymać swój temperament przy swoim nowym właścicielu. Abu tymczasem nie dał za wygraną i skradł się do miejsca gdzie Naya przebywa w wiosce zachęcając ją do ucieczki. Ta, nie mówi nie. W międzyczasie Carter przebywa z wodzem mówiąc mu że jest fatalną kucharką, a jej pracą jest praca mężczyzn - jest wojowniczką. Wódz uważa że Carter musi się nauczyć bycia kobietą. Ta jednak korzystając z pierwszej okazji podejmuje próbę ucieczki na koniu, jednak strażnicy rozstawieni wokół wioski powstrzymali ją. Wódz chciał za jej czyny obwinić inną niewolnicę. Carter jednak nie pozwoliła na to, mówiąc że jeżeli chce się poczuć jak mężczyzna bijąc kobietę niech to robi na niej samej.

Carter walczy o miłość młodych
Carter rozmawia z Nayą o tym by w końcu się przeciwstawiła swojemu ojcu który nie pozwala jej być z mężczyzną którego kocha. Tymczasem do wioski dotarło SG-1. Nie mają zamiaru czekać do rana ponieważ ewentualna odmowa Sam w nocy wodzowi mogłaby zostać przypłacona jej życiem. Gdy Sam zauważa swoją drużynę w wiosce wznieca pożar, pozwalając na ucieczkę Nayi. Daniel prowadzi łagodne negocjacje z wodzem. Gdy utykają w martwym punkcie O’Neill oferuje broń. SG-1 z Carter opuszczają szybko wioskę, zanim w pistolecie skończyły się naboje. Podczas powrotu przy ognisku Carter dziękuje za ratunek. Usprawiedliwiają Abu że to co zrobił było winą miłości. Nad ranem do miejsca w którym nocowali przybywa Abu informując że Naya została schwytana i jej ojciec ma zamiar ją ukamienować. Carter proponuje powrót i uratowanie dziewczyny. O’Neill zauważa że może to wywołać wojnę na planecie. Ojciec stawia Abu przed wyborem pomiędzy kobietą, a plemieniem. Naciskany przez syna przypomina sobie jednak jedno z praw które mogą ocalić miłość Abu. Pomimo przebaczenia ojca, Nya zostanie ukamienowana bo musi on postąpić zgodnie z prawem, którego jako wódz jest strażnikiem. Gdy już kamieniowanie miało się rozpocząć powraca SG-1 z wodzem którzy korzystając z jednego ze starszych praw wyzywa na pojedynek wodza plemienia. W momencie rozpoczęcia bitwy okazuje się że jest to walka do śmierci i na noże. Gdy Carter unika kolejnych ciosów, reszta SG-1 ma broń w pogotowiu. W stosownej chwili Carter rani wodza, przewraca go na ziemie i grozi nożem by pozwolił jej i jego córce odejść. Ten nie mając wyboru przystaje na to. Żegnając sie z SG-1 ojciec Abu i wódz Shavadai wprowadzili zmianę prawa pozwalają swoim kobietom pokazywać się publicznie. W ten sposób upamiętnili wizytę Carter na ich planecie.


Recenzja
(powrót)
Mam oto przed sobą odcinek, który w moich statystkach ocen zajmuje trzecie miejsce... od końca. Jasne jest że osobiście nie przepadam za nim. Spróbuję jednak podjąć, zapewnie w większości negatywną recenzję trzeciego odcinka serialu.

Szybka integracja (-)
Chyba to co najbardziej mnie razi, to moment w którym ten odcinek został wstawiony. Nie ma chyba wątpliwości że dla głównych wątków poza właśnie relacjami pomiędzy bohaterami odcinek nic nie wnosi. Tymczasem okazuje się w nim podczas jednej rozmowy że SG-1 było już na kilku planetach i w klimatach „imprezowych” do tego podchodzą. Pamiętacie jak Carter była na jednej i się rozbierała. Owszem słodkie, ale to tak jakby już po dwóch tygodniach, góra miesiącu działalności jednostki tak się przyzwyczaili do podróżowania i „integrowania” się z mieszkańcami poszczególnych planet. Minus za wstawienie tego odcinka jako trzeci, równie dobrze mógłby być dwudziestym.

Nie ma wątków (-)
Mógłby być tylko jeszcze z innego powodu też nie rokującego najlepiej ocenie. W obiegowo tak zwanych „zapychaczach” potrafię znaleźć przynajmniej jakiś mały wkład w rozwój danego wątku. Tutaj jak mówiłem można sie dopatrywać tylko rozwoju relacji pomiędzy członkami SG-1, które zostały jak na trzeci odcinek zaskakująco przedstawione. Dowiadujemy się że Goa’uld’owie zapomnieli o tej planecie, ale jak sie potem okaże zapomnieli jeszcze o wielu innych.

Tematy nie lubiane (-)
Och, równouprawnienie kobiet, jakiż to temat. Może i powinienem był się pogodzić z faktem że inne planety nie sa tak rozwinięte i te tematy trzeba jeszcze wałkować. Z drugiej strony to była dobra okazja dla powściągnięcia feministycznych zapędów Carter, która miała taki charakterek kreowany na początku. Mimo wszystko na koniec oczywiście udowodniła się jako wojowniczka która walczy o miłość dla młodej pary i zrobiła rewolucję kulturową na planecie.

Podsumowanie
Odcinek cienki i nie za ciekawy. Chyba nigdy tak z samego siebie go nie oglądałem ponownie (wyjątki to ta recenzja itp.). Bezcenna jest Sam w sukience co chyba najbardziej z tego odcinka zapada w pamięć, ale to nie powód by zatuszować jego całokształt. Powiedzmy że dajemy odcinkowi studenckie zaliczenie! 5/10.

Login:
Hasło: