Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Stargate SG-1 » Odcinki » Sezon 8 » 8x20 Moebius - Part 2
< Poprzedni odcinek < -- > Następny odcinek >

Dane (powrót)
Numer:
174
Senariusz
: Joseph Mallozzi & Paul Mullie & Brad Wright & Robert C. Cooper
Reżyseria
: Peter DeLuise
Występują
: David Hewlett (Dr. McKay), Don S. Davis (General Hammond), Peter Williams (Apophis), Alessandro Juliani (Katep), Jay Acovone (Kawalsky), Sina Najafi (Egyptian boy)
Oglądalność na SciFi: 2,4
Opis (powrót)
Gdy linia czasowa została zmieniona przez akcję SG-1 w przeszłości, alternatywna wersja SG-1 musza użyć nowo odkrytego wechikułu czasu by nastawić bieg wydarzeń na właściwy tor.
Streszczenie (powrót)
W drodze do wyjścia Daniel i Sam próbują przekonać generała Hammond’a do uwzględnienia ich w obsadzie misji na Abydos. Hammond cały czas odmawia, aż do momentu gdy w drodze spotykają O’Neill’a, który jak się okazuje zgodził na uczestnictwo w misji tylko z powodu tego że bierze w niej udział jego największy przyjaciel – Kowalski. Podczas ich spotkania w pomieszczeniu odpraw Carter udawania że w tej misji nie będzie się liczyć tylko zdolności militarne, a wiedza którą właśnie oni posiadają.
Daniel i Sam towarzyszom O’Neill’owi w próbie uruchomienia skoczka, udaje się mu to niemal bezproblemowo. Dzięki temu w pierwszej misji, którą mają odbyć na Chulack drużyna porusza się za pomocą statku. Daniel i Sam uczestniczą w misji dzięki wstawieniu się za nimi przez Jack’a. Pierwsze uruchomienie wrót ze strachem przyjmuje MacKay ciesząc się że sam nie musi uczestniczyć w tej misji.
Po krótkim wywodzie Carter na temat podróży w tunelach czasoprzestrzennych skoczek przelatuje przez wrota na Chulak. Jack ląduje nim w lesie w sporej odległości od miasta obcych. Podczas rozpoznania terenu ekipa złożona z Daniela, Sam, Jack’a, Kowalskiego i jednego żołnierza zostaje zaskoczona przez granat ogłuszający i schwytana przez Jaffa Apofisa.
Budzą się oni ogłuszeni w celi znanej nam z pierwszego odcinka. Zaraz po przebudzeniu Daniela przychodzi Teal’c który ciągle jest pierwszym przybocznym Apofisa grożąc swym więźniom i zabierając Daniela przed oblicze Apofisa. Wcześniej drużyna poinformował Teal’ca o kasecie i wolnych Jaffa w innej linii czasowej za co mocno oberwało się Danielowi. Apofis użył na Danielu urządzenia ręki do tortur jednak ten nic mu nie chciał powiedzieć.
W międzyczasie Teal’c powraca do reszty więźniów wraz z kamerą skonfiskowaną przez Jaffa by mu pokazali. Teal’c w Egipcie mówi do swojego odpowiednika o wolnych Jaffa, o śmierci Apofisa, o niezależności od Goa’uld’ów Jaffa dzięki tritonium. To skłoniło Teal’ca do przekazania im broni by mogli sami uciec. On miał do nich dołączyć później.
Po tym jak Jaffa Apofisa wrzucili ledwie przytomnego Daniela do celi drużyna rozpoczęła ucieczkę. W drodze powrotnej spotkali Teal’ca który bez wahania zastrzelił Daniela. Jaffa próbuje ich przekonać, że Apofis wszczepił mu Goa’uld’a który miał być szpiegiem na Ziemi zanim jego flota tam przybędzie. Kowalski miał spore wątpliwości, co do Teal’ca jednak zostały one rozwiane, gdy mocno ranny Daniel zaczął strzelać do własnych ludzi. W chwilę później zostali oni otoczeni przez wrogich Jaffa i podczas odwrotu do skoczka zginęli wszyscy oprócz Jack’a, Sam i Teal’ca. Podczas lotu namierzył ich także wrogi myśliwiec i jedyną drogą ucieczki było cofnięcie się w czasie by uniknąć zestrzelenia.
Po cofnięciu się o 3000 lat Jack przeleciał skoczkiem z Chulak na Ziemie gdzie wylecieli w Gizie nad egipskimi piramidami. Po wylądowaniu na pustyni skierowali swoje kroki w kierunku wioski. Tam przywitał ich jeden z mieszkańców, który ich rozpoznał nawet po imionach i nazwiskach i zaprowadził do namiotu. Tam zostali po chwili przywitani przez Daniela, który jak się okazuje jest jedynym ocalałym ze starego SG-1. Reszta została stracona przez Ra, ponieważ próbowali oni zorganizować rebelię, która ostatecznie się nie udała. Sam poinformowała Daniela o zmianach w pętli czasowej i wtedy nadszedł patrol Jaffa. Daniel z resztą SG-1 ukrył się w podziemnym schronie, w którym znajdował się także potężny arsenał broni oraz pozostałości po zmarłych członkach SG-1. W międzyczasie ustalili ze muszą coś zrobić by Ra pozostawił wrota na Ziemi podczas wybuchu rebelii. Podczas rozmowy Jack dowiedział się też, że statek posiada mechanizm maskowania, dlatego po odejściu patrolu wraz z Carter udaje się do niego by go zamaskować.
Podczas próby uruchomienia niewidzialności statku Jack nawiązuje rozmowę z Sam o jej urodzie, ta jednak odpiera że woli Daniela. W tym samym czasie Daniel z Teal’ciem planują przebieg rebelii. Jack pilnując terenu zauważa zbliżający się patrol Jaffa do skoczka i pogania Carter by szybciej to rozpracowała. Jack informuje Daniela o zaistniałych problemach, ale w ostatniej chwili udaje się włączyć maskowanie.... niestety tylko na chwilę. Po tym jak statek stał się ponownie widoczny Jaffa natychmiastowo go otoczyli i rozpoczęli ostrzał. W statku Jack i Sam przeszli na tyły czekając aż statek wybuchnie. W takim momencie dochodzi do chwili szczerości między Jackiem i Sam i Sam całuje Jacka... gdy Jack pyta się że przecież wolała Daniela, Sam odpowiada że skłamała to Jack tym razem całuje.... i w tym momencie wychodzi Teal’c i Daniel naprzeciw Jaffa ostrzeliwujących statek!
Teal’c wzywa ich do poddania się. Gdy Jaffa odmawiają zza wydm wychodzą Egipcjanie uzbrojeni w broń i Jaffa zostają natychmiastowo otoczeni i zmuszeni do poddania się.
W 2005 roku wszystko wydaje się być normalne. SG-1 po śmierci Catherin ogląda kasetę odkrytą w Egipcie, na której SG-1 z Egiptu opowiada o zgodności linii czasowej. Do kasety dołączone jest ZPM, które można będzie wykorzystać do skontaktowania się z misją Atlantis. Odcinek kończy się ponownie tą samą sceną z wyprawy na ryby z odcinka „Threads” z tą różnicą że w stawie Jack ma ryby!
Recenzja SGTokar'a
(powrót)

Wstęp

Tak proszę państwa! Byłem pewien fajerwerków dostałem najgorszy dwuczęściowy finał sezonu w historii SG1. Powtórzę niczym populista z mównicy sejmowej: "najgorszy DWUCZĘŚCIOWY finał sezonu w historii SG1!". Zgrywając populistę nie wspomniałem o pewnych aspektach tego zdania. Jak przy Reckoning i Threads mówiłem to dla mnie tamte odcinki były jakby końcem Finałem tak naprawdę więc mimo ostatniej cyfry nie jest Moebius. Właściwie Moebius jest drobnym dodatkiem do Threads i będzie oceniany jako taki! Odcinek w pomyśle genialny, jednak nie wykorzystujący wspaniałego materiału, który poruszał.

Marnotrawienie materiału (-)

Pomysł odcinka to niemal czyste marzenie każdego fana! SG1 cofa się o 5000 lat w czasie by zdobyć ZPM, wdaje się w potyczkę z Ra i okazuje się, że to drużyna stoi za powstaniem. I w sumie ostatecznie tak jest, tylko zostało to tak źle napisane i przedstawione, że pozostaje mieć żal, że skopali taki wspaniały materiał. Wiedziałem, co nieco o Moebius. Oczekiwał, że zostanie tutaj wyjaśniona sytuacja Władców Systemu 5000 lat temu, co się stało z Pradawnymi. Z tego powodu oczekując na nowe fakty wstrzymałem przerabianie materiału o historii w świecie Stargate i co się okazało - nic nadzwyczajnego w odcinku się nie wyjaśniło! Wiemy, że Ra uciekł i nie wrócił jednak nie zostały przedstawione bezpośrednie powody, dla którego nie wracał, ani czego się tak przestraszył. Czyli to wiedzieliśmy już w filmie Stargate. Myślałem, że Pradawni coś mieli wspólnego z rebelią, jednak najwyraźniej nie. Widziałem fotki do odcinka, zdjęcie tej przybocznej Ra nasunęło mi na myśl, że to może jakaś zła Pradawna, która współdziała z Ra.... nic bardziej mylnego, to normalna służąca. Myślałem, że gdy skoczek po skoku czasowym natknie się na ogromną flotę Ra na orbicie Ziemi, też się pomyliłem i tym razem efekt zaskoczenia nie działa na plus, a na minus dla tego odcinka. Nie mam nic przeciwko innej linii czasowej jednak ją trzeba było najlepiej wyciąć! To była niemal marna próba powtórzenia filmu i pilota serialu z domieszką dziwnego SG1. Zamiast tego powinno być więcej o wydarzeniach z starożytnego Egiptu. Jak tam nasze zdolne i bohaterskie SG1 ustawia wydarzenia na właściwy tor może nawet z pomocą tajemniczych przybyszy z przyszłości (właśnie SG1 z rzeczywistości "Ziemi bez wrót").

Gra Amandy (-)

Przyznam, że chciałem początkowo bronić Amandy i jej gry (przynajmniej podczas pierwszej części odcinka) i dalej twierdzę, że jest uzdolnioną aktorką... jednak z nieokreślonych powodów, których nie mam zamiaru się doszukiwać, w tym odcinku w ogóle jej gra nie wychodziła. Im dalej w odcinek tym bardziej postać GeekSam zlewała się z naszą Sam. Co więcej w Moebius 1 zauważyłem podczas ostatniej sceny prawdziwego SG1 odruchy typowe dla GeekSam. Nie zniżałbym jej jednak do poziomu "M jak miłość" aczkolwiek całkowicie rozumiem zarzuty związane z tym by zmienić załogę! Promuję to już od Full Circle. Mogli stworzyć film, a potem, kto by chciał, miał chęci i możliwości wystąpiłby w nowym serialu Atlantis, a jeśli byłoby to za dużo chętny mogliby stworzyć nowy serial z dużymi zmianami osadzonym w SGC tak jak nam to szykuje teraz sezon 9.

Wildze zieleń! Widzę zieleń! (-)

W odcinku błędy rzucają się w oczy (i to dosłownie, bo dość często w okularach Daniela i Sam odbija się zielony ekran). Oczywiście wszystko można próbować wyjaśnić. Tak jak niejasności z czasem. Jednak czemu nie wysyłali sondy, czemu w ogóle wydano zgodę na misję, może dobroduszny prezydent Kinsey ją zatwierdził. Ja już widziałem motyw jak Jack, Sam i Daniel alternatywni sami udają nie na Antarktydę, odnajdują wrota przechodzą na planetę gdzie ukryto skoczka i cofają się sami. To by też zapobiegło powtórką z filmu i pilota serialu. Inna sprawa, której scenarzyści nigdy nie naprawią to fakt, że wrota z Antarktydy mają nie ten symbol wyjścia, który powinny mieć. Ciekawostką jest też, że na klawiaturze gwiazdozbiorów skoczka są znaczki z naszej galaktyki. Może one same się ładują w pobliżu wrót czy coś. Też motyw z cofnięciem się do Egiptu, lepiej byłoby się cofnąć do czasu gdy żyli Pradawni, poprosić o wyprodukowanie ZPM i wrócić, jednak wtedy nie byłoby odcinka. Inna sprawa to taka czy ostatecznie Ra też nie zwinął wrót, przecież to skoczkiem mieliśmy podobno je odbić, a on był w danej chwili wykorzystywany.

Rebelia czy rybki? Rybki czy rebelia? (+/-)

Tyle znowu się stało między Jackiem i Sam, a właściwie nic. W naszej linii czasowej mieliśmy tę samą wyprawę na ryby tylko w innej wersji. Co do alternatywnych wersji. Niezły motyw na tylnim siedzeniu skoczka, jednak odwołując się do drugiego akapitu tego artykułu na temat skopania motywu "powstania na Ziemi" to mamy tu taką sytuację, że wybucha powstanie, a alternatywne wersje Sam&Jack "łowią rybki". To trochę zbytnia przesada i ignorancja. Z drugiej strony to fajne komediowe sytuację bliższe ship’owi Farscape’a (bo bardziej bezpośrednie) jak pierwszy komentarz Jack’a o Sam i jej zakrztuszenie, pocałowali się i przestali strzelać (może idąc dalej, chcieli podgrzać rebelie?), oraz komentarz o Danielu (w sumie nie zareagował na słowa tego chłopaka którego uczył angielskiego). Dziwne jest, że alternatywy doszły dalej w parę dni, niż prawdziwi Sam i Jack przez osiem lat... ale w sumie jest spoko.

Kumple... (+/-)

Niewątpliwie cieszy wystąpienie postaci Hammonda, Davisa, Samulesa, MacKey... ale, jak już Hammond czy MacKey się pojawia to niech występuje w głównej linii czasowej, a nie tej w której jest to bez znaczenia. Osobiście myślałem przed odcinkiem, że Hammond i Davis będą omawiać jakieś istotne sprawy o misji Atlantis i będą odpalać Dedala. Cóż, mocno się przeliczyłem. Tak na marginesie to nie wiedziałem, że Samules wystąpi, więc się miło zaskoczyłem. Na dodatek pozytywnie odbieram zawsze postać Kowalskiego. Dalej nie daruję że go zabili na samym początku.

Stargate: Ancients Egypt (+)

Pojawienie się nowych alternatywnych członków w Egipcie i ich prawdopodobne życie tam do końca może być dobrym sposobem na stworzenie nowego serialu o przygodach zespołu SG-1. Tutaj można było dobrowolnie kogo się nie chce pozabijać na tym alternatywnym Chulack i resztę pozostawić w Egipcie z nowymi przygodami którą pierwszą było właśnie organizacja rebelii. Może nawet taki miniserial stworzyć. Co więcej, ta nowa drużyna miała w dyspozycji wehikuł czasu i mogliby go sobie po używać (tak jak GeekSam zasugerowało posprawdzać co będzie w przyszłości). Skoro RDA nie chciałby grać można byłoby zmienić aktora grającego Jacka, następnie dorzucić Kowalskiego i byłoby ekstra. Jednak to naraźnie tylko marzenia, ale chociaż przynajmniej odcinek zostawił taką furtkę i może producenci kiedyś ją zauważą i wykorzystają.

Akcje, strzelanki, efekty (-)

Nie stało się NIC! Porównując Moebius do Reckoning pod względem tego, co się stało to tak jak porównać siłę grawitacji i elektryczną (aj... polibuda daje we znaki). W tym odcinku nie ma, co szukać istotnych wątków serialu (zostały one w sumie zakończone w poprzednich odcinkach, jednak przecież tu cofnęliśmy się w czasie). Tak naprawdę Moebius jest luźnym odcinkiem, który równie dobrze gdyby nie wyprawa na ryby mógłby zostać wyemitowany w dowolnym momencie serialu. Odcinek za wiele nie wnosi w ostateczny rozwój wątków z teraźniejszości. Miesza nam tylko trochę przeszłość. Przedstawienie wielkiego wydarzenia: rebelii na Ziemi nawet się nie umywa do ostatecznego konfliktu Replikatorzy-Goa'uld-Tauri! Typowa akcja, czyli strzelanki są tak beznadziejne, że aż szkoda gadać. Oczywiście zbiegiem okoliczności było, że ocalało tylko SG1 bez Daniela z Chulak, a w Egipcie tylko Daniel. Efekty poza jedną animacją hełmu nie były żadną rewelacją. Szczególnie jakoś sztucznie wyglądał w moim mniemaniu Ra.

HUMOR (++)

W znacznej części humor ratuje w moich oczach ten odcinek. To, co już wspomniałem w shipie o samym Jack i Sam, a także komentarz o alternatywnego Jacka o alternatywnym Danielu który nieustannie go dotykał w więzieniu, a Jack nieustannie odpychał jego rękę. Motyw ze spadkiem Daniela od Catherin i komentarzem Jacka o zakupach online. Wymiana poglądów o broniach i ładunkach wybuchowych przez Sam i Jack. Ucieczka Jacka od odprawy o kamieniach, monolog GeekSam do biurka... i tak dalej by wymieniać.

Sceny wspaniałe! (+)

W dwóch odcinkach do szczególnego pochwalenia znalazłem trzy sceny. Pierwsza to scena podczas składania darów u Ra, gdy Jack sięga po broń i Sam go powstrzymuje. Druga scena to moment, w którym zostaje wyświetlany początek kasecie GeekSam i GeekDaniel. Przyjemne muzyczka i zwolnienie momentu, gdy prawdziwy Daniel przełyka ślinę. Wywołuje ta scenka dreszczyk i uświadamia, że mocno schrzanili sprawę. Ostatnia scena jest z drugiego odcinka i chodzi mi o moment, gdy Teal'c zabija szpiega Goa'uld'a w Danielu. W tamtym nie byłem pewien, z kim jest Teal'c.

Środowisko dla człowieka (+)

Tak naprawdę jesteśmy bohaterami - Mimo wszystko miło było widzieć drugą trochę odmienną wizję naszych bohaterów którą łatwiej osadzić jest w naszym świecie. Ludzie z wykształceniem - astrofizyka i archeologia, zajmują się odpowiednio poprawkami i nauką angielskiego języka. Odcinek pokazał że to są te same osoby które potrzebują tylko odpowiedniego środowiska by wykorzystać ich cechy i wiedzę w praktyce. Tak się zastanawiałem czy może jednak stopniowe uodabnianie się GeekSam do naszej Sam nie było celowe co by znosiło minus o grze aktorskiej Amandy, jednak jak mówiłem w scenie z normalnym SG1 było widać odruchy Sam których chyba jeszcze nie spotykaliśmy i które kojarzyliśmy z GeekSam z innej linii czasowej.

„Duch drużyny” najwyraźniej ascendował (-)

W odcinku jest sporo SG1. Jednak na koniec chciałoby się czegoś wspaniałego. Pokazania tego jak ta drużyna nawzajem się wspiera i pomaga z boku Egipcjanom w zorganizowaniu rebelii. Tymczasem Daniel po śmierci swoich przyjaciół ich odpowiedników jakość tak ze wzruszeniem nie wita (jeszcze takie spostrzeżenie, że ze zdjęć myślałem, że to będzie Daniel który ascendował w Threads nastawiał właściwy tor wydarzeń). Jack i Teal'c wyłamali się z drużyny i najwyraźniej wbrew Danielowi i Sam organizowali rebelie. Szczęśliwie nic z tego się nie wydarzyło i drużyna jest ostatecznie razem podczas wyprawy na rybach jednak sądząc po tych wydarzeniach kto wie czy takiego braku jednomyślności w innej możliwej sytuacji też nie będzie.

Podsumowanie Moebius : 9/10

Czemu tak jakoś nieprzychylnie pisze o odcinku. Może dlatego że miałem postawić pięć dziesiątek na koniec i tego nie zrobię. Może oczekiwania były za duże? Może po prostu Reckoning przyćmiło resztę. A może po prostu naprawdę jest to niespecjalny odcinek! Gdybyśmy nie mieli Reckoning i Threads i tylko Moebius mielibyśmy napewno nie wystawiłby tak wysokiej oceny. Poprzednie odcinki wzięły na swoje barki zadanie oszołomienia każdego widza na koniec sezonu. W tym odcinku pomimo wielu niedociągnięć mamy interesującą opowieść o tym jak SG1 przyczyniło się do rebelii na Ziemi, oraz to jak alternatywne postacie drużyny potrafiły się zjednoczyć w drużynie i nastawić czas na odpowiedni tor. Pierwsza jak i druga część otrzymuje wysoką DZIEWIĄTKĘ!
Login:
Hasło: