Nowa gra w świecie Stargate! [wideo]

Wytwórnia MGM oraz Arkalis Interactive ogłosili premierę najnowszej interaktywnej gry przeznaczonej na urządzenia mobilne. IGN donosi, że pierwszy epizod gry swoją premierę będzie mieć w marcu 2013 roku. Trailer przedstawia śliczne animacje z bardzo realnymi podobiznami całej drużyny SG-1. Nie jest to co prawda gameplay, co nie zmienia faktu, że filmy... Więcej...

chevron
Historia Stargate część I

Świat Stargate to już zbiór prawie 17 sezonów z trzech różnych seriali plus trzy filmy. Ilość faktów dotyczących historii wydarzeń jest coraz większa. Podejmuję w tym artykule próbę posegregowania całej wiedzy, przyglądając się historii Pradawnych, Wraith i Goa’uldów na przełomie ostatnich tysięcy i milionów lat.

 

 

 

Przydatne linki wyjaśniające hasła w encyklopedii:

 

 

Alteranie w Avalonie

 

Konflikt w odległej galaktyce.

 

Dobrze ponad 50 milionów lat temu w odległej galaktyce rozwinęła się zaawansowana rasa ludzi zmierzająca w ewolucji w kierunku ascendacji. Jednym z osiągnięć technologicznych tej cywilizacji jest technologia transportowa w skali lokalnej w postaci pierścieni (z technologią tą dobrze znaną w Drodze Mlecznej spotykamy się także w mieście Celestis w trochę zmienionej szacie graficznej). W cywilizacji tej jednak w pewnym momencie zaczęły narastać filozoficzne różnice. Doszło do podziału na dwie frakcje. Jedna z nich, będąca w większości, stawiała na piedestale fanatyczną religijność. W swojej dyspozycji posiadała ona potężną armię , którą bez skrupułów wykorzystywali do eliminacji swoich przeciwników. W przyszłości frakcja ta została nazwana Ori i siedzibą główną tej grupy zostało miasto Celestis. Drugą frakcją była niewielka grupka osób, głównie naukowców. Ich ideologią było systematyczne poznawanie świata przez obserwację, eksperymenty i dyskusję nad nimi. Wierzyli w naukę. To, co jednak najbardziej ich różniło od reszty, to fakt, że wierzyli w wolną wolę człowieka. Frakcja ta nazywana jest Alteranami i skupiała się wokół góry Ortus Mallum. Mieli oni możliwość wykorzystania ich wiedzy technologicznej do wygrania sporu z Ori. Jeden z naukowców opracował projekt urządzenia, które mogłoby oddziaływać na umysły i przekonać wszystkich do racji Alteran. Jednak oni sami uznali za niemoralne wykorzystanie takiego urządzenia.

 

Odlot do Avalon

 

Alteranie ukryci w górze Ortus Mallum wybudowali potężny statek zdolny do podróży międzygwiezdnych. By uniknąć własnej zagrały z rąk Ori, postanowili odlecieć nim do odległej galaktyki, którą nazwali potem Avalonem. Całkiem możliwe, że w wykonaniu tej ogromnej podróży pomogła im już technologia hibernowania ciał. Wiemy, że Alteranie w przyszłości ją udoskonalili, implementując ją między innymi na jednym z pierwszych statków w Drodze Mlecznej („Destiny”), jak i później w swoich placówkach i na Atlantis. W Drodze Mlecznej pierwsze kroki skierowali na planetę Dakara. Daniel Jackson w przyszłości odkrywa tam najstarszy ze znanych mu dialektów Pradawnych.

 

Urządzenie do transportu dalekosiężnego

 

Pierwszy pomysł technologii międzyplanetarnego transportu za pomocą bramy w kształcie koła narodził się w umyśle naukowca, który opracował także koncepcję broni przeciwko Ori tuż przed odlotem do Avalonu. Projekt swój wcieli w życie w naszej galaktyce. Jeden z pierwszych modeli wrót został koncepcyjnie wykorzystany do misji Destiny. Miały one początkowo ograniczony zasięg. Podstawowe założenie było takie, że wrota mają postać okręgu z dziewięcioma klamrami umożliwiającymi wybieranie adresu spośród zestawu określonej liczby znaków. Siedem symboli umożliwia połączenie lokalne, osiem znaków na dalsze odległości, a dziewięć znaków prowadziło do statku wykonującego misję Destiny. Pierwsze egzemplarze wrót nie posiadające DHD działały w systemie, w którym połączenia lokalne nie pozwalałby na komunikację w obrębie całej galaktyki, a jedynie w bardzo ograniczonym zasięgu małego fragmentu galaktyki.

 

Misja Przeznaczenie

 

Alteranie docierają do Ziemi i nazywają ją Terra. Naukowcy w sygnale pozostawionym po Wielkim Wybuchu napotykają niezwykłą regularność, która może wskazywać na to, że w momencie powstawania Wszechświata istniała już jakaś inteligencja. W tym celu organizują oni specjalną misję. Dla jej potrzeb wykorzystano pierwszy egzemplarz wrót i odpalono misję statku Destiny w kierunku wystąpienia tego promieniowania, które znajduje się w ogromnej odległości od Drogi Mlecznej. Alteranie wysłali kilka zautomatyzowanych statków rozstawiających wrota. Tuż za tymi statkami wysłano statek Destiny, do którego to prowadzi jedyny adres z wykorzystaniem wszystkich dziewięciu symboli na wrotach. Celem jest zbadanie tajemniczego sygnału.

 

Pierwsze podejście

 

Jednym z pierwszych egzemplarzy wrót drugiej generacji, które powstały, były te postawione na Ziemi. Jak Samantha Carter stwierdziła, DHD odkryte na Antarktydzie może mieć nawet 50 milionów lat i jest najstarszym znanym Ziemianom urządzeniem kontrolnym wrót, jakie spotkali. Możliwe, że samo domontowanie DHD pozwala na lepszą obsługę połączeń lokalnych za pomocą siedmiu znaków, pozwalając na komunikację w obrębie całej galaktyki. Przy pomocy tego systemu Alteranie zaczynają siać życie po naszej galaktyce i pracują nad budową miasta, które miało być klejnotem w ich Imperium - miejscem wielkiej mocy (można najwyraźniej utożsamiać z statkiem-miastem Atlantis). Jedną z pierwszych placówek Alteran była ta na planecie Taonas, którą opuszczono jakieś 30 milionów lat przed naszą erą z powodu ginącej gwiazdy.

 

Dygresja ogromu czasu

 

Sformułowanie „miliony lat”, a zwłaszcza „50 milionów” wywołuje lekkie problemy. Jest to definitywnie za duża liczba, zważywszy, że Ziemianie w 10 tysięcy lat tak się rozwinęli, a Pradawni, mając do dyspozycji tyle lat, musieliby wpaść w taką stagnację, że aż dziw bierze, co oni mogli robić przez tyle milionów lat i na jakie problemy natrafiać, że rozwój był tak powolny. Co więcej, w odcinku „Lost City” prezentacja Ziemi nie uwzględnia, jak to Daniel określił, „30 milionów” lat dryfu kontynentów. Oczywiście można tu troszeczkę Daniela poprawić i stan, jaki był nam pokazany, wskazywał na przynajmniej 100-70 milionów lat temu. Więc jeżeli zakładać, że nie była to symulacja dryfu wstecz stworzona przez Pradawnych, to dotarli oni na Ziemię już w tych czasach. Odchodząc jednak od dosłownej dygresji w kierunku rzeczywistości, to reżyser i ludzie od efektów popełnili błąd, chcąc nam przedstawić zbyt wyraźnie, że układ kontynentów jest inny. Jednak czy jest to 100 milionów, 50 milionów, czy nawet 10 milionów lat - jest to zbyt duża liczba, z którą na razie trzeba żyć.

 

Zaraza od Ori

 

Zanim udało się zakończyć budowę miasta Atlantis, wybuchła zaraza, która nie tylko dotknęła samych Pradawnych, ale także zniszczyła życie w całej galaktyce. Daniel Jackson wysnuł teorię, że wirus tej zarazy był winny ich śmiertelnej choroby podczas nawiązania kontaktu z Ayiann - Pradawną, którą odnaleźli zamrożoną w lodowcu. Kolejne przypuszczenie jest takie, że to sami Ori mogli stać za wywołaniem tej choroby u Alteran. Pojawił się wirus o identycznych właściwościach, gdy Ori ponownie rozprowadzali go przez swoich kapłanów. Oczywiście nie ma twardych dowodów na to, że Ori, pomimo ucieczki Alteran do naszej galaktyki, postanowili ich odnaleźć i wykończyć. W miarę bezpieczne jest założenie że Ori nie zrobili tego po ascendowaniu. Możliwe, że droga pomiędzy galaktyką Ori, a naszą była używana częściej niż jeden raz. W wyniku tej zarazy zginęło wielu Alteran. Próbowano się ratować przed jej skutkami. Pracowali nad wehikułem czasu. Udało się im jedynie osiągnąć efekt krótkotrwałego nieustannego zapętlenia lokalnego czasu. Dlatego gdy udało im się zbudować urządzenie na planecie Dakara, które pozwoliło odtworzyć życie w całej galaktyce, projekt podróży w czasie został porzucony. Użycie podobnych konsol do sterowania urządzeniem na Dakarze i do wehikułu czasu wskazuje na ten sam czas wydarzeń. Jednocześnie Ori najwyraźniej uznali Alteran za wykończonych i że część wszechświata, do którego wyruszyli Alteranie, jest pozbawiona życia.

 

Ori idą swoją ścieżką

 

Nasuwa się pytanie o podobieństwo technologiczne superwrót Ori do pomysłu Alteran z Drogi Mlecznej. Fakt ten może wskazywać na potwierdzenie hipotezy, że jakaś komunikacja pomiędzy galaktykami Ori i naszą się odbywała, a część koncepcji technologicznych i informacji przedostała się na drugą stronę. W przyszłości dowiadujemy się, że Ori nie mają pojęcia o rozwiniętym życiu w naszej galaktyce i dowiadują się o tym przypadkowo, gdy Daniel i Vali komunikują się z nimi. W każdym razie po uznaniu przez Ori, że Alteranie zostali zniszczeni, udało im się osiągnąć ascendację i odkryli, że wyznawanie przez ludzi istot, które ascendowały, przysparza im dodatkowej energii. Postanowili też rozsiać życie w swojej własnej galaktyce. Dając złudzenie swoim wyznawcom, że po śmierci zostaną ascendowani i obdarzeni darem nieskończonego życia. Ori dzięki temu zbierali coraz większą moc.

 

Próba druga

 

Alteranie jednak nie poddali się w swoich wysiłkach stworzenia rozumnego wszechświata i ponownie zasiedlili naszą galaktykę. Tu można przypuszczać, że w tym ogromnym czasie (45 milionów lat) zostały zasiedlone także inne galaktyki, między innymi przyszła galaktyka Asgard. Jak widzieliśmy, planeta Asgardu z „The Fifth Race” posiada starszą wersję wrót. Druga tura ewolucji ludzi spowodowała wyewoluowanie wielu zaawansowanych ras. Miasto Atlantis ostatecznie powstaje, a jeden z doków miasta znajduje się na Ziemi. Wszystko to dzieje się przed opuszczeniem Taonas (30 milionów lat temu), na której to planecie też powstaje placówka łudząco podobna do tej ziemskiej. W galaktyce Ida posiadającej podobny system wrót jak nasz ziemski ewoluuje rasa Asgardu. Pierwszą planetą zasiedloną przez Asgard była planeta Hala. 30 tysięcy lat temu wysyłali oni pierwsze statki w kosmos ze swojej ojczystej galaktyki. Jeden z nich, który wtedy wystartował, zostanie odnaleziony w dzisiejszych czasach w Drodze Mlecznej.

 

Atlantianie w Pegazie

 

Atlantis startuje do Pegaza

 

Wielu Alteran zbiera się na Atlantydzie w okresie od 5 do 10 milionów lat temu. Stworzyli w naszej galaktyce kilka platform obronnych (między innymi na Ziemi). 5 milionów lat temu z już skutej lodem Antarktydy wystartowało w przestrzeń kosmiczną miasto Atlantis, lądując ostatecznie w galaktyce Pegaza - jednej z galaktyk, na jaką natknęło się podczas swojej podróży Destiny. Na miejscu w placówkach pozostało kilku Alteran. Między innymi Ayianna w ziemskiej placówce. Taka placówka na Sahal funkcjonowała według SGC do około 38000 roku przed naszą erą. Ayianna zamarzła około 3 miliony lat temu, co sugeruje zerowy stopień starzenia przez ten okres czasu!

 

Atlantianie w Pegazie

 

Większość Alteran udała się na pokładzie Atlantydy do galaktyki Pegaza. Nazywamy ich Atlantianami. W galaktyce Pegaza dziesiątki tysięcy lat temu wyewoluowała cywilizacja Sakari, która w pewnej chwili musiała stawić czoła wymarciu. Stworzyli oni malutkie drony zawierające ich materiał genetyczny i cały dorobek ich cywilizacji, by ponownie ich rasa mogła wyewoluować na planecie odkrytej przez te drony. Planecie, która by się nadawała do życia. Pradawni szerzą życie w celu dynamizacji rozwoju gatunku ludzkiego poprzez zakrojoną na szeroką skalę ewolucję swoich Młodszych braci. Jednocześnie obserwują i prowadzą projekty naukowe jak np. badania lokalnej fauny (znamy przykład badań nad stworzeniami podobnymi do wielorybów, które nawet próbowali nauczyć podstawowego dialektu). Wspomagają też część planet w rozwoju, ściśle monitorując ich postępy za pomocą sieci satelitów umieszczonych na orbitach. Satelity miały służyć tym społecznościom ograniczoną pomocą. Zapoczątkowali ewolucję ludzi na jednej z planet zamieszkanej przez robale, które dzięki pojawieniu się materiału genetycznego człowieka, szybko ewoluowały i przeobraziły się w nową, bardzo liczebną rasę o nazwie Wraith, która szybko przyswoiła język i część technologii Atlantian. W okolicach 100 tysięcy lat przed naszą erą Atlantis osiada na planecie w Galaktyce Pegaza. W 2004 roku załoga SGA odkrywa to opuszczone miasto. Atlantianie dwukrotnie natrafiają na gwałtowną reakcję słońca w tym układzie Słonecznym, która odbywa się co 50 tysięcy lat. Za pierwszym razem stracili załogę statku Adaurius. Przeżył tylko jeden pilot, który zdążył ostrzec miasto przed niebezpieczeństwem. Udało im się uratować faunę i florę planety dzięki poszerzeniu tarczy ochronnej na całą planetę.

 

Walka z Wraith

 

Z czasem rasa wampirów Wraith wysysających życie z rasy ludzi zdominowała galaktykę. Nie rozpoznając w tej rasie większego zagrożenia, Atlantianie szybko stracili trzy statki z potężnym źródłem zasilania na pokładzie. Wraith wykorzystali je do zasilenia swojej tajnej placówki klonującej ich wojowników. Fakt ten skrywany przed Atlantianami dał przewagę Wraith w wojnie. Gdy Atlantianie uznali zagrożenie, to rozpoczęli negocjacje, wysyłając na spotkanie swoich przedstawicieli chronionych przez większość ich floty. Została ona zniszczona. Rozpoczęła się kilkusetletnia wojna. W jej trakcie Atlantianie na różne sposoby próbowali zniwelować nowo powstałe zagrożenie. Jeden z ich pomysłów polegał na biologicznej eliminacji wroga poprzez wywołanie w jego organizmie wybuchowego guza. Projekt ten jednak został szybko porzucony, gdy okazało się, że technologia ta wpływa także na ludzi, w tym samych Atlantian. Spore nadzieje niosły informacje o słabości technologii Wraith, w których posiadanie wszedł statek Aurora. Ten jednak nie zdążył dotrzeć na miejsce przed ostatecznym końcem. Załoga wyłączyła silniki i przeszła w stan hibernacji. Kolejny statek Pradawnych (który w przyszłości trafi w ręce rasy Podróżników) został opuszczony przez załogę na eliptycznej orbicie z powodu zbyt poważnych uszkodzeń. Załoga miała wrócić i go naprawić, jednak do tego już nie doszło. Oczywiście produkcja statków, które mogłyby zastąpić straty i zdołałyby sprostać wciąż rosnącej flocie Wraith, trwała nieustannie. Jeden z nich o nazwie Hiperheralkus nie został jednak nigdy dokończony. Także już w galaktyce Pegaza Pradawni musieli koncepcyjnie opracować technologię dron. Na jednej z planet nawet zorganizowali poligon doświadczalny.

 

Projekt Attero

 

Szczególną uwagę należy zwrócić na urządzenie skonstruowane przez jednego z głównych naukowców Pradawnych o imieniu Janus, którego część projektów badawczych stała w niezgodzie z zasadami wyznawanymi przez Radę Pradawnych. Dlatego też w mieście Atlantis zorganizował sobie tajne laboratorium. Tam skonstruował urządzenie Attero wywołujące zakłócenie podprzestrzeni, które powoduje, że gdy statki Wraith wchodzą w podprzestrzeń, ulegają natychmiastowemu zniszczeniu. Szybko jednak Atlantianie wykryli efekt uboczny wpływający na działanie systemu wrót. Gdy urządzenie aktywnie zakłócało podprzestrzeń, prowadziło to, po nawiązaniu połączenia przez parę wrót, do trwałego utrzymania połączenia i po dosłownie kilku minutach przeciążenia wrót, którego skutkiem była potężna detonacja o ogromnym zasięgu mogąca doprowadzić do śmierci milionów ludzi.


Nanowirus

 

Atlantianie próbowali wszystkiego. Jedną z ostatnich prób był projekt stworzenia nanowirsa, którego celem byto niszczenie komórek Wraith. Organizmy te zdolne były do wchłaniania żywej materii oraz zdolne do autoreplikacji. Sztuczna inteligencja nanowirusów doprowadziła do tego, że grupując się ze sobą, postanowiły naśladować wizerunek Atlantian. Jednocześnie w kodzie programu replika torów, jak to określili Ziemianie, zostały zawarte agresywne komendy przeciwko Wraith. Organizmy te replikowały się dalej, rosnąc w siłę. Ich agresywne podejście przerosło jednak oczekiwania Atlantian. Rodney McKay wysnuł teorię, że Replikatory stoją za zarażaniem ludzi groźnym wirusem, który powoduje śmiertelne wylewy krwi do mózgu. Wraith straciliby więc swoje źródło pożywienia. Gdy Atlantianie uznali, że Replikatory, które stworzyli, nie są bronią, jakiej chcieli przeciwko Wraith, szybko chcieli je unicestwić i zbombardowali placówkę badawczą Asuras.

 

Oblężenie Atlantis

 

Szybko front działań wojennych został ograniczony do jednej planety. Atlantis została oblężona na wiele lat przez wrogą flotę. Atak na Atlantis prowadził wielki sojusz w ramach Wraith, na którego czele stała królowa, której statek rozbił się w oceanie (królowa ta w głębinie oceanu żywiła się swoją załogą, dzięki czemu przeżyła potem tysiące lat). Systemy obronne miasta były wspierane przez grupę kilkudziesięciu satelitów rozmieszczonych w systemie planetarnym. Satelita rozbił jeden statek na jednej z planet w układzie. W wojskowym laboratorium badawczym na planecie Doranda pracowano nad alternatywną wersją źródła zasilania. Miało ono zastąpić ZPM. Projekt nazwano Arturos. Gdyby odniósł sukces byłby swoistym odpowiednikiem amerykańskiego projektu Manhattan. Ostatecznie nie udało się ustabilizować źródła zasilania i broń zniszczyła nie tylko flotę zbliżającą się do tej planety, ale także samą planetę wraz z jej mieszkańcami. Atlantianie bronili swojego miasta, posiadając to, co mieli. Sprostali oblężeniu przez kilka kolejnych lat.

 

Zatopienie miasta

 

W celu zniwelowania efektu ostrzału, prowadzonego przez wrogą flotę na osłonach miasta, Atlantianie postanowili zatopić miasto, by rozproszyć energię wiązek energetycznych w wodzie. W krytycznym momencie do miasta przybywa z przyszłości dr Weir. Poznaje ona Janusa, który to stworzył wehikuł czasu. Dr Weir użyła tego wehikułu czasu i razem z Janusem modyfikują systemy miasta tak, że w przyszłości podczas przybycia Ziemian miasto automatycznie wynurzy się na powierzchnię. Co więcej Janus na jednej z planet oddaje ZPM pod ochronę Sidernianom. W przyszłości ZPM miało zostać przejęte przez Ziemian. Wszystko to odbywa się w tajemnicy i wbrew rozkazom Morusa, kanclerza Atlantydy (który później będzie znany jako Merlin). Atlantianie próbowali czekać na grupy ewakuowane z kolonii. Po tym, jak jedna z nich zostaje podczas ostatniego podejścia do miasta przechwycona, następuje wycofanie Atlantian do naszej galaktyki, w której to na Ziemi powoli od nowa ewoluuje gatunek ludzki. Statek wojenny Tria pod dowództwem Helii po tym, jak nie udaje mu się zdążyć na ewakuację, wyrusza w trwającą tysiące lat podróż w kierunku Ziemi z prędkością bliską prędkości światła. Nie mogli skorzystać z hipernapędu, ponieważ został on uszkodzony w bitwie. Dr Weir zostaje w Atlantis i wymienia ZPM co kilka tysięcy lat.

 

Wraith się rozliczają

 

Jeszcze podczas trwania stuletniej wojny do galaktyki Pegaza przybywa grupa Asgardczyków. Gdy Atlantianie i Wraith byli zajęci sobą, prowadzili oni badania nad ludźmi z tej galaktyki, by zapobiec degeneracji wynikłej z nieustannego klonowania ich ciał. Jednak działania wojenne szybko się zakończyły wynikiem, którego Asgard się nie spodziewał. Wygrana Wraith, rasy nie tolerującej innych zaawansowanych technologicznie, spowodowała, że Asgard już w pierwszej bitwie stracił swoje statki zdolne do podróży międzygalaktycznych. Zmusiło to ich do wycofania się na planetę, której atmosfera była toksyczna. Wraith nie tylko rozprawili się z Asgardem, ale też musieli stawić czoła Replikatorom, którym udało się przetrwać bombardowanie ze strony ich stwórców. Wraith szybko dezaktywowali kod odpowiedzialny za przeprowadzanie działań przeciwko nim. Pradawni pozostawili w galaktyce Pegaza sferę, do której mogli przybywać ludzie chcący dążyć do ascendacji.

 

Wraith i ludzie galaktyki Pegaza

 

Wraith musieli poddać się hibernacji, gdyż liczba ludności w Galaktyce Pegaza znacznie się zmniejszyła i brakowało im pożywienia. By przeżyć, budzą się co około pięć pokoleń (w przybliżeniu 100 lat) i zbierają żniwa wśród ludzi. Wraith są jednocześnie gatunkiem terytorialnym skupionym wokół królowych, jak w typowym ulu, i istnieje między nimi rywalizacja. Jeden z nich, na przykład, poszedł na ugodę z jedną z planet, że będzie brać więźniów tylko z jednej z wysp. Okazuje się, że niektórzy mieszkańcy Pegaza nie tylko szli na pakt z diabłem, ale także byli zwolennikami Wraith, a nawet swoistymi ich wyznawcami. Byli oni obdarzani darem przedłużania ich życia. Mieszkańcy jednej z planet w okolicach 1500 roku n.e. postanowili wykorzystać technologię Atlantian, która w ograniczonym zasięgu dezaktywowała całą technologię Wraith. By utrzymać ograniczoną populację ,w ramach tego zasięgu ustanowiono zasadę, że mieszkańcy planety w wieku 25 lat popełniają samobójstwo.

 

Eksperyment żywieniowy

 

Inny Wraith w okolicach roku 1900 n.e. na własną rękę próbował dostosować pożywienie w postaci ludzi do wymagań rasy Wraith. Eksperymenty te jednak skończyły się źle dla samych wampirów ponieważ ludzie, których DNA Wraith zmienili, posiedli zdolności telekinetyczne, identyczne z tymi u Wraith. Część obiektów doświadczalnych uciekła, w tym ojciec Teyli. Dzięki temu ma ona możliwość podsłuchania tego, o czym Wraith rozmawiają. Podobnego rodzaju eksperyment przeprowadzano na jednej z planet, gdzie po uruchomieniu urządzenia w umysłach ludzi wywoływano zintensyfikowany strach.

 

Ostatnie żniwa i polowania

 

Można zakładać, że w przybliżeniu ostatnie większe żniwa odbyły się w okolicach lat 1940-1960 . W roku 2004 pada stwierdzenie, że kolejnych żniw mieszkańcy się spodziewali za 50 lat. Oprócz tego Wraith wykorzystywali ludzi do organizowania swoistych polowań. Z kilku ludzi ocalałych z żniw zrobiono swoistych uciekinierów, którzy nieustannie są namierzani przez odpowiedni nadajnik i są ścigani przez Wraith dla swoistego treningu. Około 1998 roku dochodzi do ataku na Satade. Ronon zostaje wtedy uciekinierem na całych siedem lat.
Odejście Pradawnych

 

Co się działo w Avalonie?

 

Podczas wyprawy do galaktyki Pegaza w naszej galaktyce pozostało kilku Alteran i prowadziło swoje placówki. Prawdopodobnie siostrzane placówki Atlantis na Ziemi nie były tak całkiem zamknięte. Przypuszczam nawet, że jakaś populacja odnalazła je i wykorzystała kapsuły hibernacji. 100 tysięcy lat temu cała rasa zamieniła się w mikroby i zamknęła w kapsule. 15 tysięcy lat temu powstał terminal na Hadante, który później zostaje przekształcony na więzienie. 11 tysięcy lat temu rozwój rozpoczyna cywilizacja Gad-Meer, natomiast na Altair (planecie Harlana) zostaje zniszczona atmosfera planety i wybudowany podziemny schron, w którym świadomość mieszkańców została przeniesiona do mechanicznych humanoidalnych robotów. Także jeszcze przed powrotem Atlantian i pojawieniem się Goa'uldów upada cywilizacja Atników – rasy, której jednym z osiągnięć było skonstruowanie opaski dającej osobie jej noszącą niesamowitą siłę i zdolności.

 

Atlantianie w Avalonie

 

10 tysięcy lat temu Atlantianie z Atlantis ewakuowali się przez wrota bezpośrednio na Ziemię. Po przybyciu poszli w różne strony, kontynuując różne projekty. Część z nich założyło zalążki cywilizacji na Ziemi. Janus kontynuował swoje badania nad wehikułem czasu. Wykorzystał go do spisania historii jednej z planet. Tymczasem kanclerz Atlantis Morus (Merlin) wraz z Ganos Lau (Morgan La Fay) finalizowali prace nad ascendacją, które ostatecznie zakończyły się sukcesem.

 

Projekt ascendacja

 

Teraz czas na zgłębienie tematu ascendacji i badań prowadzonych przez Pradawnych. Badania musiały być prowadzone już od samego początku. Eli Wallace wysunął teorię, że praca prowadzona przez Alteran nad kamieniami komunikacyjnymi była pierwszym krokiem do badań nad przenoszeniem umysłu. Jako że kamienie odnaleziono też w galaktyce Ori, a Ori też udało się osiągnąć ascendację, można wnioskować, że badania te zostały zapoczątkowane jeszcze w ich rodzimej galaktyce. Badania nad ascendacją prowadzone były na Atlantis. W jednym z laboratoriów Pradawnym udało się skonstruować urządzenie trzymające w pułapce stworzenie energetyczne. Podobne urządzenie odkryło SG-1 w Drodze Mlecznej, które pozwalało widzieć robale z innego poziomu egzystencji, co sugeruje, że badania nad ascendacją przebiegały równolegle także w naszej galaktyce. Prace na Atlantis były bardzo zaawansowane. Powstało nawet urządzenie, które jego użytkownikowi zmienia DNA. Powoduje ono tylko pchnięcie do przodu ewolucji ludzi, jednak nie jest to element wystarczający do ascendowania. Bez odpowiedniego przeszkolenia ascendacja jest niemożliwa i może wywołać śmierć. Z tego powodu maszyna ta nie była używana przez Pradawnych. Ascendacja formalnie jest wprowadzaniem ciała swoim umysłem w taki stan, by móc się wznieść. Nie jest konieczne bycie dobrym, jak to pokazuje przykład Ori - nie trzeba być moralnym i przestrzegać zasad, by ascendować, po prostu trzeba być odpowiednio wyewoluowanym. Po wzniesieniu się na wyższy poziom możliwe jest wciągnięcie innych osób na ten poziom przez istoty, które już tam się znajdują.

 

Przymierze Czterech Ras

 

Ostatecznie Merlin wraz z Morgan dowiedli, że jednym ze stopni ewolucji ich gatunku jest wzniesienie się na wyższy poziom. Pradawni, zanim odeszli na wyższy poziom, postanowili tym faktem podzielić się z najbardziej zaawansowanymi rasami, które ewoluowały w tamtym czasie. Nawiązywanie kontaktów z tymi rasami trwały już wcześniej tysiące lat. Na jednej z planet spotkali się ich przedstawiciele i w uniwersalnym języku galaktycznym w postaci atomowym spisały porozumienie. Tam też Pradawni na napisali na ścianie wzmiankę o wybuchu epidemii i porzuceniu/zagubieniu swojego potężnego miasta. Przymierze mogło służyć spisaniu dziedzictwa i tajemnicy wszechświata. Do tej elitarnej grupy należeli Pradawni, Furlingowie, Noxowie i Asgardczycy. Dwie pierwsze rasy wyraźnie postanowiły podążyć za Pradawnymi w kierunku wzniesienia się na wyższy poziom egzystencji. Noxowie, gdy spotyka ich SG-1, także są już w stadium wysokiej ewolucji ze względu na moce leczące, a także idą drogą nieinterweniowania w rozwój niższych społeczności. Jedynie Asgard postanowił podążyć inną drogą rozwoju.

 

Furlingów utopia

 

Furlingowie stworzyli między innymi utopijne społeczeństwo na jednej z planet, której celem było zapewne dążenie ku ascendacji. Projekt dość podobny do tego stworzonego przez Pradawnych w galaktyce Pegaza ochronionego polem dylatacji czasowej. Furlingowie wysłali wcześniej zaproszenie, skierowane do osób prawych, wszystkim znaczącym postaciom w galaktyce. Zaproszenie to w późniejszym czasie na Ziemi trafiło w ręce Goa'ulda. Nie mogąc przenieść broni, by zniszczyć to społeczeństwo, przeniósł narkotyczną roślinę, zabijając wszystkich na miejscu.

 

Zakaz wpływania na życie ludzi

 

Ostatecznie większość Pradawnych ascenduje na wyższy poziom egzystencji wprowadzając wiele reguł. Jedną z najistotniejszych jest nieinterweniowanie i wpływanie na los wydarzeń na niższej sferze. Każda czynność, nawet oparta na dobrych intencjach, może być katastrofalna w skutkach. Nawet brak interwencji w przypadku zła na niższym poziomie, któremu można by zapobiec, jest uzasadniony. Wynika z tego, że nawet próbując czynić dobro, sami mogą być traktowani jako bóstwa (a to może powodować pragnienie mocy i zbieranie sił od wyznawców). Jest to bezpośredni przekładnia słów Omy, że natura człowieka wykształca się w bitwie pomiędzy jego świadomym umysłem a podświadomością. Zła podświadomość jest zbyt silna, żeby się jej oprzeć. Jedyny sposób na wygraną to odmowa uczestnictwa w bitwie. Ponadto czynienie dobra może przynieść w ostatecznym rozrachunku więcej zła niż dobra (przykładem być Orlin, który owszem pomógł obronić się mieszkańcom planety od Goa'uldów, ale potem sami oni doprowadzili do Własnego zniszczenia).


Wyjątki

 

Wielu jednak nie potrafiło się pogodzić z opuszczeniem swoich społeczności ludzkich, którym pomagali się rozwijać. Przykładowo w galaktyce Pegaza Athar stworzyła sanktuarium na jednej z planet i uzyskała prawo od kolektywu do obrony jej ludzi przed zewnętrznymi niebezpieczeństwami. Kolejnym przykładem jest Oma, o której później.

 

Imperium Goa’uldów

 

Goa’uldowie przejmują teren

 

Wiele potężnych ras z naszej galaktyki wybrało nową ścieżkę. Tymczasem w oceanach planety P3X-888 od milionów lat ewoluowały larwy drapieżników, które z czasem przeistoczyły się w pasożyty mogące opanować ciała innych zwierząt. Przejęły one kontrolę nad potężnymi stworzeniami z tej planety – Unasami - jeszcze przed powrotem Atlantian na Ziemię. W jakiś niewyjaśniony sposób udało się określonej liczbie wynieść z planety i rozwinąć do zaawansowanej społeczności na innej planecie. Ta grupa pasożytów w ciałach Unasów rozwinęła się lub przejęła od innych technologię budowania statków w oparciu o minerał naquada. Główne skrzypce w grupie Goa’uldów w tych starożytnych czasach grał Sokar. W pewnym momencie do krwioobiegu pasożytów został wprowadzony minerał naquada. Na planecie Langara jeden z Goa’uldów - Denos - prowadził badania nad pochodną naquada o nazwie naquadria, które zakończyły się niepowodzeniem. Goa’uldowie podróżowali po nielicznych planetach i przez pewien okres nie natknęli się na żadne życie.

 

8000 lat przed naszą erą

 

Mniej więcej 8 tysięcy lat przed naszą erą nie tylko Atlantianie powrócili na Ziemię. W tym czasie według filmu kinowego Ra odkrywa Ziemię i bierze z niej pierwszego nosiciela. Trzeba zauważyć, że w tak dawnych czasach technologia podróży kosmicznych Goa’uldów była bardzo powolna i niezbyt rozwinięta. W 1994 Teal’c uważał, że podróż na Ziemię zajmie kilka miesięcy. Technika przyspieszyła kilka tysięcy lat później.

 

Kiedy wężyk stał się zły?

 

Jeden z Goa’uldów o imieniu Telczak odkrył urządzenie Pradawnych, którego głównym celem było leczenie. Miało ono jednak katastrofalny wpływ na ludzki organizm. Telczakowi udało się opracować urządzenie, które pozwalało na relatywnie bezpieczne leczenie ludzkiego organizmu. Jak się później okazało, nie wszystkie efekty uboczne udało się wyeliminować. Częste korzystanie z sarkofagu powoduje zmiany w psychice u jego użytkownika, co mogło być głównym podłożem przyszłego „boskiego” charakteru Goa’uldów. Według Ra jego rasa umierała. Możliwe, że odkrycie ludzi i zastosowanie sarkofagu pozwoliło wężykom na długowieczność. Wielu przybyło na Ziemię, zakładając w przyszłości pierwsze cywilizacje. Jednocześnie przechodzili na ludzkich nosicieli i coraz częściej dla przedłużenia życia używali sarkofagu.

 

Banicja Sokara

 

Goa’uldowie zaczęli się antagonizować względem siebie. Zaczęli zniewalać ludzi i stawać się maniakami swoich terytoriów, jak na razie głównie w obrębie Ziemi. Jeden z nich - Sokar posiadając sporą armię Unasów miał nawiększą siłę. Na tamten czas był najpotężniejszym Władcą Systemu rezydując w okolicach Memphis na Ziemi. Ostatecznie Ra, dzięki współpracy z takimi Goa’uldami jak Apofis czy Kronos, doprowadził do upadku Sokara. Zapewne Ra (lub inny Goa’uld z tej koalicji) stworzył pierwszych Jaffa na Dakarze, gdzie odbył się pierwszy rytuał prim’ta. Dotychczas przewagą Sokara była siła Unasa. Stworzenie Jaffa pozwoliło na przewagę nie tylko liczebną, ale dzięki larwie człowiek staje się silniejszy i bardziej odporny, przez co jest lepszym wojownikiem. Sokar został wypędzony przez Kronosa. W tym czasie z Kronosem mogła być sprzymierzona Atena. Przekładając na mitologię grecką, Sokara można byłoby nazwać Hadesem. Możliwe, że w imieniu Kronosa Sokar musiał zarządzać piekłem (więzieniem) i innymi nielicznymi planetami, na które przyzwoliła mu koalicja nowych Władców Systemu z Ra na czele. Możliwe, że chodzi o Ne’tu i Delmak.

 

Pamiątki po Pradawnych

 

Pradawni zostawili po sobie wiele śladów. Na różnych planetach Goa’uldowie siłą rzeczy odkrywali pozostałości po Pradawnych. Można nawet założyć, że Ziemia, jako jedna z pierwszych odwiedzonych przez Goa’uldów planet, stała się drogowskazem do kolejnych odkryć technologicznych dla Goa’uldów w latach 8000 - 4000 p.n.e. Wspomniano już o urządzeniu leczącym. Na Ziemi opróćz tego mogło pozostać więcej artefaktów Pradawnych które skrzętnie Goa’uld’owie poszukiwali. Wśród nich mogła być jakaś tabliczka z informacją o Dakarze. Pogoń Goa’uldów za technologią i informacjami Pradawnych była nieustanna. Dobrze wiemy o zainteresowaniu Apofisa i Anubisa miejscem zapisu dziedzictwa tej cywilizacji oraz o poszukiwaniu Clava Tesora Infinitus, które według podań jest miejscem ukrycia wielu broni Pradawnych. Co więcej w całej galaktyce w ramach urządzenia z bibloteką wiedzy Pradawnych pozostawili po sobie całą wiedzę z której ich potomkowie mogliby korzystać (Teal’c w "Fifth Race" nie został poddany "transferowi" danych, nie dlatego że - jak twierdzi Daniel - miał Goa'ulda, a dlatego, że nie miał genu to od razu po części może tłumaczy możliwość użycia przez Daniela urządzenia w 10x11, gdy pewnie po wynalazku Becketta przeszedł terapię genową).

 

Odkrycie Kheb

 

Grupa Jaffa podczas eksploracji galaktyki natrafiła na Kheb. Natychmiast wyruszyło tam kilku Goa’uldów. Jednak nigdy stamtąd nie wrócili. Od tego momentu reszta Władców zakazała mówić o tej planecie. Tymczasem Kheb jest miejscem, w którym jedna z ascendowanych istot o imieniu Oma Desala samodzielnie pomaga wybranym ludziom wznieść się na wyższy poziom egzystencji. Jest to sprzeczne z zasadą ascendentów, która głosi, że o tym, czy można pomóc danej jednostce ascendować, decyduje kolektyw ascendatów. Tymczasem Oma uważa, że wie lepiej i na własną rękę wyszukuje dobrych ludzi i pomaga im w osiągnięciu oświecenia. Trzeba też zauważyć, że Kheb leży wśród planet należących do grupy, w której złoża naquada zostały wyczerpane prze prowadzone tam już wcześniej kopalnie. Możliwe więc, że osiedlenie się przez Ome na Kheb było wynikiem pragnienia pomocy ludziom z naszej galaktyki, zbawienia od niewolniczego życia względem Goa’uldów.

 

Era Anubisa

 

Zakładając chronologiczność sprzymierzeńców Ateny, to sprzymierzała się ona najpierw z Kronosem, potem Camulusem i Svorgiem. Ostatnim z wymienionych przez Daniela był Anubis. Gdy ten się pojawił na arenie działań, to jego zbrodnie były ogromne nawet dla samych Goa’uldów. Był w składzie Władców Systemu. Ta nadzwyczajna u niego złość pewnie wynika z nadmiernego używania sarkofagu nawet dla samej przyjemności. Reszta Władców używała ich tylko do przedłużania życia. Jakie to zbrodnie? Pewnie zbytnia agresja wobec innych Władców, najeżdżanie terytoriów. Wiemy, że Anubis wdał się w bitwę z Telczakiem, próbując uzyskać dostęp do urządzenia Pradawnych, na którego podstawie powstał sarkofag. Anubis go pokonał, ale urządzenia nie odnalazł. Możliwe, że już wtedy zdobył wiele informacji o technologii Pradawnych, która dała mu przewagę nad Goa’uldami. On pewnie zaczął badania nad Harsesis, czyli człowieka bez larwy z wiedzą genetyczną po ojcu, którym była larwa Goa’ulda. Połączył pewnie te badania z próbami ewolucyjnego przyśpieszenia rozwoju. Dlatego potem takie praktyki były zakazane i Apofis w czasach obecnych spłodzenie dziecka Harsesis z Sha’re utrzymywał w ścisłej tajemnicy przed resztą Władców Systemu. Prace nad Hak’Tau’ri prowadzić w przyszłości będzie także Nirtti.

 

Obława na Anubisa

 

Władcy Systemu postanowili powstrzymać rosnącego w potęgę Anubisa. Wśród nich byli: Ra, Apofis, Kronos, Yu i Tiamant. W ekipie mógł też być Seth i Marduk. Ozyrys wraz z Izydą, jeżeli nie stali z boku tego konfliktu, to raczej na pewno byli za Anubisem. Władcy zajęli się Anubisem, wyrzucając go ze swojego grona. Ten jednak zdobył już jakieś materiały dotyczące badań Pradawnych nad ascendacją i uciekł na Kheb. Tam Oma Desala pomaga mu w ascendacji, ponieważ ten wiedział, co robić i jak się zachowywać. Samemu Anubisowi udało się ją zmylić i uwierzyła w jego dobrą stronę. Dopiero po udzielonej mu pomocy w wstąpieniu Oma zdała sobie sprawę ze swojego błędu i próbuje go cofnąć, co jej się nie udaje. Konieczna była interwencja reszty ascendowanych istot – kolektywu. Ci jednak według swoich zasad postanowili ukarać Omę za ich przekraczanie, a jej karą miało być bezczynne patrzenie, jak Anubis mógł kontynuować swoje zniszczenie. Powrócił on połowicznie na niższą sferę, mając pozwolenie, by mógł robić to, co byłby w stanie robić jako zwykły Goa’uld, który nigdy nie osiągnął ascendacji. Nie wiadomo jednak, dokąd został zesłany po tej deascendacji.

 

Ra głównym władcą i rebelia

 

Ra staje się liderem.

 

Ozyrys był uznawany za pierwszego faraona Egiptu, którego małżonką była Izyda. Jednocześnie musiała trwać obława Setha na Ozyrysa. Działo się to wszystko już po 4000 roku przed naszą erą, gdyż wtedy rozpoczął się kult Setha na Ziemi. Ozyrys, podobnie jak Anubis, chciał przed Sethem ukryć się na Kheb. Jednak ostatecznie nic mu to nie dało i zostaje schwytany. Ozyrys wraz ze swoją królową Izydą zostają zamknięci w słojach na Ziemi w jednym z grobowców. Imperium poszczególnych Goa’uldów się rozrastało. Kolejni władcy zakładali swoje własne siedziby na własnych planetach z własnymi niewolnikami. Na Ziemi został jedynie Ra, musząc kontrolować tę całą różnorodność kultur. Do dworu Ra należała między innymi królowa Hathor, syn Heruur oraz Sachmet. Ra między innymi zdobył ZPM, aczkolwiek nie wiedział, do czego służy, i tabliczkę o dotychczasowej historii Pradawnych. Istotnym znakiem potęgi Goa’uldów i równowagi, która zapanowała pod rządami Ra jako głównego Władcy Systemu był podział sześciu potężnych źródeł energii w postaci kryształów w kształcie oczu. Mieli je na pewno Ra, Apofis, Ozyrys i Tiamant.

 

Rebelia w Egipcie

 

Około 2995 r. p.n.e. wybucha rebelia, której głównym skutkiem jest zakopanie wrót w Gizie oraz opuszczenie przez Goa’uldów Ziemi i założenie swoich głównych siedzib na innych planetach, włącznie z Ra. Dużą ciekawostką jest to, że do wybuchu i organizacji rebelii przyczyniło się SG-1 z jednego z bąbli czasowych, który powstał w naszej rzeczywistości i sięgał do 2005 roku. W wyniku wydarzeń w Egipcie doszło do buntu grupy Jaffa – elitarnej jednostki Goa’ulda Iszkura, która nosiła nazwę Sodan. Wyruszyli oni w poszukiwaniu Kheb. Jednak zanim tam dotarli, trafili na planetę, gdzie mogli się ukryć przed swoimi ciemiężycielami na kilka tysiącleci.

 

Czas Rebelii czasem rozkwitu imperium

 

Trudno traktować moment rebelii jako odcięcie Ziemian od wpływu Goa’uldów. Wygodne jest stwierdzenie wcześniejsze, że zachowali oni swoje wpływy na Ziemi, nie przebywając na niej zbyt często, a „odwiedzając” co chwilę. Wydaje się, że czas rebelii na Ziemi był jednoczesnym czasem rozrostu zarówno Imperium Goa’uldów po galaktyce, jak i ich potęgi. Dlatego Sodanie nie byli w stanie dokonać rewolucji Jaffa na większą skalę. Co więcej, przez wrota na Antarktydzie Goa’uldowie ciągle przenosili kolejnych niewolników. Ra najwyraźniej odpuścił sobie kłopot z tłumieniem rebelii, uważając, że łatwiej zarówno jemu, jak i pozostałym Władcom, będzie sprawować kontrolę nad planetami ze świeżymi niewolnikami z Ziemi. Przez kolejne lata z różnych cywilizacji Ziemskich różni Goa’uldowie sprowadzali ludzką siłę roboczą, która budowała ich Imperia. Ra rozwinął cywilizację egipską, Imhotep budował w Egipcie piramidy w czasach trzeciej dynastii (2700-2600 p.n.e.). Władcy Systemu Yu przypisywane jest założenie cesarstwa w Chinach, bo założył pierwszą dynastię (2205 p.n.e.). Możliwe, że z momentem unowocześnienia napędów podprzestrzennych statków kosmicznych postawienie nowych wrót nie wydawało im się koniecznością. Przykładowo w Babilonie na 2000 lat p.n.e. Marduk pokonuje Tiamant, przejmując jej egzemplarz „oka Tiamant”. Wtedy powstaje Babilon. Inne zaawansowane rasy w galaktyce, które wykształciły się w wyniku ewolucji od Pradawnych, zainteresowały się wydarzeniami na Ziemi. Do Babilonu w czasach obalenia Tiamant przybywa Omorca, która próbuje ratować ludzi. Belus niestety ją zabił.

 

Goa’uldowie na Ziemi

 

Między innymi rasa Jonasa Queena powstała poprzez zabranie ludzi z Ziemi w około 1000 roku p.n.e. Ludzie zostali natychmiastowo pozostawieni przez Denosa na tej planecie. Warto wspomnieć o nikłym pojawieniu się Nirtti w hinduizmie. W 900 roku przed naszą erą urządzenie leczące Pradawnych, które posiadał Telczak, już było ukryte w okolicach jednego z wodospadów, który dał podstawę mitowi o fontannie młodości. Tymczasem powstała nowa cywilizacja w Grecji. Ra zapewne został Zeusem. Wtedy też w rozgrywkach boskich pojawiła się pewnie Atena, uzyskując spore wpływy wśród ludzi, którzy wybrali ją na patronkę miasta, a nie Afrodytę (Hathor). Seth też rezydował na Ziemi, skupiając wokół siebie wyznawców, którzy go czcili jako Tyfona. Pojawia się też Pelops, który na jednej z planet prowadził później badania nad ewolucją ludzi poprzez przyśpieszanie ich życia z 100 lat do 100 dni.

 

Budowniczowie dróg, budowniczowie wrót

 

Jak dotąd ogólne założenie było takie, że większość Pradawnych ascendowało. W odcinku „The Fifth Race” pojawia się jednak porównanie właśnie budowniczych dróg (Rzymian) do budowniczych wrót (Pradawnych). Jest to zapewne przesadzone porównanie Daniela, jednak wiemy, że część Pradawnych stworzyło zalążki Ziemskich cywilizacji. Zapewne tak było z cywilizacja Grecką i Rzymską.

 

Narodziny Tok’Ra

 

Z rozwojem cywilizacji rzymskiej pojawia się postać Egeri, doradczyni rzymskiego króla Numo Pompilusza. Była ona Goa’uldem, który sprzeciwiał się Ra. Temu, że kontynuował odbieranie wolności tysiącom ludzi z Ziemi i uważał się za Boga. Dlatego przybyła na Ziemię, próbując zapobiec dalszemu zniewoleniu ludności Ziemi. Działo się to w okolicach roku 600 p.n.e. Zanim Ra ją pojmał i uwięził na Pangarze w słoju, zdążyła wydać na świat wiele potomstwa, które założyło ruch Tok’Ra, którego celem przez następne tysiąclecia było powolne obalenie Goa’uldów.

 

Czemu Ra nie niszczy Ziemi?

 

Mamy okolice rozpoczęcia nowej ery, czyli okolice roku 1 n.e. Ra miał zamiar rozprawić się z Ziemią i w tym celu wysłał Hathor. Władca jednak zmienił zdanie i dochodzi do kłótni z Hathor w tej sprawie. W jej wyniku zostaje ona zamknięta w sarkofagu w Ameryce Środkowej. Czemu Ra nie niszczy Ziemi i nie widzi w niej zagrożenia? Najważniejszym powodem chyba było jednak to że Ziemia była ciągle najlepszym źródłem ewentualnych niewolników. Po drugie arogancja Goa’ulda uznawała pewnie, że Ziemianie technologicznie nie są dla niego żadnym zagrożeniem. Co ciekawe, wiele wątków akcji przeniosło się do Ameryki Środkowej, przynajmniej do roku 750 n.e. Tam, w tym czasie, w mieście Teotihuacan, także wybucha bunt i Goa’uldowie część populacji przenoszą na planetę Orban (odcinek „Learning Curve"). Tak samo część społeczeństwa sprowadzonego ze średniowiecza. Ponadto poza Ziemią Imperia Goa’uldów już rozkwitły i Ziemia była takim idealnym zewnętrznym źródłem zasilania, które w mniemaniu Goa’uldów nie stanowiło dla nich zagrożenia. Nie można też zapominać o ewentualnych wpływach jeszcze żyjących na naszym poziomie egzystencji Pradawnych, zainteresowaniu Asgardu Ziemianami w celu studiowania naszej ewolucji, działaniach rebelianckich Tok’Ra i innych zaawansowanych ras które też Ziemią się zainteresowały. Te zaitneresowanie mogło być powodem dla którego

 

Goa’uldowie odpuścili nam.

 

Jezus Pradawnym?

 

Uzdrawianie ludzi zdolnością bardziej zaawansowanego ewolucyjnie człowieka? Zmartwychwstanie ascendacją? Niepokalane poczęcie ingerencją ascendatów analogicznym do ingerencji Ori względem Vali? Wizerunek Omy w „Meridian” jako anioła. Niektóre skojarzenia nasuwają się od razu. Chrześcijaństwo stało się poglądem na transcendencję wszechświata niosącym słowa dobrego współżycia ludzi i dobrej nowiny życia po śmierci dla ludzi wierzących w taki system dogmatów. W każdym razie filozofia taka pozwoliła w znacznej części pozbyć się ze Starego Kontynentu wielu fałszach bogów. Ktokolwiek do tego doprowadził, wybawił Ziemian od wiary w fałszywych bogów (Goa’uldów) oraz wprowadził wiarę, że ogień - związany z symboliką Ori - jest symbolem zła, jak Daniel sugeruje.

 

Problemy imperium Goa’uldów

 

Goa’uldowie jednak nie mieli problemów tylko na Ziemi. Działania Tok’Ra i innych zaawansowanych ras, które wyewoluowały od rozpowszechniania życia przez Pradawnych, powodowały coraz to większe problemy dla Imperium Goa’uldów, które objęło całą galaktykę. Rozwijający się Tolanie postanowili wobec nich zachować politykę neutralności. Rasa Xe’ls’a (duchów ze „Spirits”) i Hebridian („Space Race”) przegoniły Władców Galaktyki ze swoich najbliższych planet, wyzwalając ludzkich niewolników. Jednocześnie kilku Goa’uldom udało się przegonić niektóre zaawansowane bezbronne rasy, takie jak Gad-Meer, która przez kolejne tysiące lat poszukiwała nowej planety zdatnej do życia i rozwoju dla ich cywilizacji. Udaje się im uzależnić rasę odporną na bycie nosicielem pasożytów od substancji narkotycznej, z której powodu teraz muszą służyć Władcom Systemu, by przeżyć. Trwały też rozgrywki pomiędzy poszczególnymi Władcami. Pangara pod władaniem Ra zostaje przejęta przez Shakrana, przejmując pieczęć nad Egerią. Marduk w okolicach 1 r. n.e. zostaje uwięziony w grobowcu na jednej z planet przez własnych kapłanów wraz z zabójczym zwierzęciem. Nirrti wdaje się w konflikt z Apofisem po tym, jak wysyłając emisariusza pokojowego, wysyłała tak naprawdę człowieka z bombą, która wybuchła podczas powrotnej drogi do wrót. Także cały czas w tle zaczyna już działać Tok’Ra. Jolinar próbowała obalić już nawet jednego z Władców Systemu. Gdy do walki przyłączył się Apofis, poniosła ona jednak klęskę w tym działaniu.

 

Problemem są Ori

 

Po tysiącach lat od ascendacji Pradawni zauważają zagrożenie, jakim pewnego dnia mogą się stać Ori. Ukrywają oni część naszego wszechświata przed nimi dla naszej ochrony. Możliwe, że i z tym związana jest polityka braku podejmowania interwencji w nasze życie. Co więcej, Ascendanci nie uważają, że konieczne jest interweniowanie i podejmowanie działań mających na celu powstrzymania wzrost potęgi Ori. Merlin (ostatni kanclerz Atlantis) nie zgadzając się z tą oceną, deascenduje, by na własną rękę zapobiec katastrofie. Na Ziemi organizuje w okolicach 500 roku naszej ery grupę rycerzy skupioną wokół króla Artura, który najwyraźniej jest jednoznacznie identyfikowany z Ambrosiusem Aurelianusem - podczas bitwy pod górą Badon Artur miałby 74 lata. Do grupy tej należeli także: Uzrel, Galahad i Mordred. Merlin w ten sposób stworzył ekskluzywną grupę na Ziemi, która miała spore moce.

 

Płaszcz Artura

 

Merlin rozpoczyna badania nad bronią, która byłaby wstanie zniszczyć Ori. Badania te prowadzi w ukryciu, wykorzystując do tego urządzenie nazwane w legendach „płaszczem Artura”. Pozwala ono na przemieszenie ciała w fazie, ukrywając działania nie tylko przed innymi ludźmi, ale przede wszystkim ascendentami. Ascendaci nie siedzieli jednak bezczynnie i postanowili wysłać Ganos Lau (Morga La Fay), by obserwowała Merlina i w razie czego powstrzymała go. Bali się jego intencji. Czy aby na pewno chce zniszczyć tylko Ori. W międzyczasie Merlin sam też zakłada kilka średniowiecznych społeczności w galaktyce (np. Camelot).

 

Święty Graal

 

Merlinowi ostatecznie udało się opracować koncepcję broni i wtedy interweniuje Morgana. Ta jednak po paru latach zmienia również swój osobisty pogląd. Postanowiła wykonać przykaz i zniszczyła broń stworzoną przez Merlina, ale nie neutralizuje jej zupełnie. Ukrywa Merlina, hibernując na jednej z planet, zważając na to, że może ktoś go odkryć i uwolnić, by mógł ostatecznie zbudować broń (Święty Graal). Merlin musiał przygotować Artura do ascendacji, a wszystkie skarby, które rycerze zdobyli, ukryli w magicznej twierdzy Avalon - znajdujący się w podziemnej jaskini pod wzgórzem Glastonbury Tor w Wielkiej Brytanii. Artur po bitwie Camlann, gdzie stoczył bój z Mordredem, wbrew ziemskim podaniom nie został śmiertelnie ranny, tylko udał się do Camelot, by rozpocząć poszukiwania Świętego Grala, kierując dalsze kroki razem z resztą rycerzy w kierunku Castiana, Sahal i Beconbre. Sir Gawin (alias Gwalchmei) – jeden z rycerzy Okrągłego Stołu, który wyruszył w pewnej chwili, by odzyskać utraconą miłość, zwiedzając w tym czasie kilka krain. Jak Artur i jego rycerze zakończyli swój żywot, nie wiadomo. Można zakładać, że zaczęli też podążać do ascendacji. Morgan Le Fay na drodze do Świętego Grala i Merlina ustawiła wiele przeszkód. Na jednej z planet lokalna społeczność została zniszczona przez owada wywołującego śmiertelną senność. Na samej planecie z bezpośrednim przejściem do Grala ustawiła kilka testów na charakter osób poszukujących.

 

Imperium Goa’uldów osłabiane

 

Goa’uldowie dalej królują

 

Akcja Pradawnych ze Świętym Graalem przeszła bez większego echa wśród Goa’uldów, o ile w ogóle o niej wiedzieli. Możliwe, że działania Merlina na Ziemi tylko jeszcze bardziej zmusiły ich do wycofania się z Ziemi i zostawienia jej w spokoju.

 

Jak powstał mechaniczny pajączek?

 

Hipoteza pojawiła się taka, że Replikatory z Pegaza mogą mieć coś wspólnego z tymi przyszłymi z Drogi Mlecznej. Kto wie, czy jednym z projektów, nad którymi jeden z Pradawnych pracował na jednej z planet, nie było stworzenie humanoidalnej zabawki na podstawie technologii nanitów. „Tacie” Reesee udało się usunąć tej humanoidalnej maszynie agresywne komendy z linii kodu jej świadomości. Niestety ta niewinna dziewczynka stworzyła zabawki, które miały chronić zagubioną w świecie stwórczynię. Straciła ona nad nimi kontrolę i po tym, jak większość zabawek zabiło jej stwórców, uśpiła się, a zabawki odleciały w nieokreślonym kierunku.

 

 

Strony: [1] [2]

Login:
Hasło: